Bezdech (tom 1 z Olgą Suszczyńską)

Grzegorz Kapla
Wydawnictwo: Burda Książki
Poleca: Kasia Sosnowicz

Dziś do księgarń trafia kryminalny debiut Grzegorza Kapli – dziennikarza i podróżnika. Czy opowiedziana przez niego historia ma szansę zdobyć serca czytelników?

W mokry jesienny wieczór przy warszawskim brzegu Wisły zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Z oględzin wynika, że to było brutalne morderstwo. Do wyjaśnienia zagadki zostaje przydzielona podkomisarz Olga (Serbia) Suszczyńska. Czy uda jej się złapać mordercę? Jak trudną walkę z przeszłością i teraźniejszością przyjdzie jej stoczyć?

Ponad siedemdziesiąt lat wstecz jak domek z kart rozpada się życie żydowskiego chłopca Benjamina. Podczas akcji wysiedleńczej zostaje rozdzielony z rodziną i tylko z matką trafia pod skrzydła zaprzyjaźnionego sklepikarza. Dostaje nowe imię i dobrą radę, by jak najszybciej zapomnieć o swoich korzeniach. Czy jednak przeszłość można tak po prostu wymazać? A co jeśli odzywa się ona w najmniej oczekiwanym momencie?

Nie każdy, kto lubi opowiadać, nadaje się do pisania kryminałów. Bo w przypadku tego gatunku sama ciekawa historia nie wystarcza, by porwać czytelnika. Trzeba jeszcze zbudować ze słów mroczny, intrygujący nastrój, który będzie mobilizował do przewrócenia kolejnej strony, wymyślić bohaterów, którzy nie będą nijacy i których choć trochę będzie można polubić, wreszcie – tak umiejętnie splątać wątki, by odbiorcy chciało się ruszyć głową. To wszystko właśnie bardzo zgrabnie udało się połączyć Grzegorzowi Kapli.

Akcja „Bezdechu” toczy się dwutorowo – współcześnie (wątek morderstwa młodej dziewczyny) i w czasach powojennych (wątek żydowskiego chłopca). Na początku trudno znaleźć wspólny mianownik, bo obie historie są tak skrajnie różne i w inny sposób opowiedziane, że właściwie ma się wrażenie, jakby czytało się dwie powieści. Im dalej jednak posuwa się lektura, tym więcej dostrzegamy podobieństw, a pewne sprawy zaczynają nam się układać w jedną nierozerwalną całość. Nie oznacza to rzecz jasna, że w trymiga jesteśmy w stanie przewidzieć rozwiązanie obu zagadek. Kapla z godną podziwu – jak na kryminalny debiut – wprawą wodzi czytelnika za nos, pozostawiając w ogromnym napięciu do ostatniej strony. To, co bez dwóch zdań przyciąga w tej powieści, to przede wszystkim tajemnica, która z taką samą intensywnością obecna jest w każdym wątku. Kto i dlaczego pozbawił życia młodą, piękną dziewczynę? Co tak naprawdę stało się z żydowskim chłopcem, który musiał wyrzec się własnej tożsamości? Co ukrywa Siwy – szef podkomisarz Suszczyńskiej – i dlaczego tak bardzo zależy mu na tym, by policjantka jeszcze raz przyjrzała się pewnej sprawie z przeszłości? I w końcu, jaką tajemnicę nosi w sercu Serbia, czyli Olga? Mnóstwo niewiadomych, mnóstwo przypuszczeń, a rozwiązania nie zawsze oczywiste.

Wszystko to rozgrywa się na tle ważnych dla Polski i świata wydarzeń – od drugiej wojny światowej przez PRL po czasy współczesne. Kapla nie szczędzi gorzkich słów, komentuje rzeczywistość, obnażając jej najciemniejsze strony. I jak przystało na dobrego reportera, pisze obrazami. Przesuwają się one przed oczyma czytelnika klatka po klatce, raz z mniejszą, raz z większą intensywnością, snując pełną różnorakich barw opowieść o poszukiwaniu prawdy i swojego miejsca na ziemi. W losy bohaterów autor umiejętnie wplata ciekawe historie i legendy, jak choćby tę o Golemie (wymyślonym przez rabina potworze, który miał bronić Żydów, a stał się dla nich zagrożeniem), Czarnym Janku (rzezimieszku, którego wydała ukochana kobieta) czy Diabelskich Organach (pękniętym wulkanie). Oprowadza nas także ulicami Warszawy, przypomina ważne miejsca, skłania do refleksji i zatrzymania się choć na chwilę w szalonym codziennym pędzie.

Czym jeszcze jest „Bezdech”, poza tym że dobrym, wciągającym kryminałem ze świetnie poprowadzonym wątkiem historycznym? To na pewno poruszająca powieść o uczuciach i emocjach, które niejednokrotnie przejmują władzę nad naszym życiem. Najsilniejsze z nich to miłość i zemsta. Zarówno pierwsza, jak i druga może być motorem do życia, dawać satysfakcję, ale i prowadzić w najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy. Fabularny debiut Kapli to także opowieść o tym, że człowiek tak naprawdę nie rodzi się zły. To dopiero okoliczności, w których stawia go los, mogą wyzwolić w nim to co najgorsze.

W jednym z wywiadów Grzegorz Kapla przyznał, że zachwyciła go kiedyś powieść „Parabellum” Remigiusza Mroza, bo cała była zbudowana z wyobraźni, pełna emocji i wartkiej akcji. Znając jego skromność, pewnie nie przypuszczał nawet, że sam kiedyś stworzy równie udaną historię.

„Bezdech” śmiało może konkurować z najlepszymi kryminałami wyjadaczy gatunku. Autorowi należą się ogromne brawa. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!

Ocena: 9/10

PS Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *