Bezmiar (tom 3 z Olgą Suszczyńską)

Grzegorz Kapla
Wydawnictwo: Burda Książki
Poleca Kasia Sosnowicz

Kilka różnych historii, które w pewnym momencie splatają się w mocny węzeł. Bezmiar ludzkiego nieszczęścia, szemrane interesy, raniąca głęboko przeszłość przenikająca się z teraźniejszością. Ból po stracie i rozpaczliwe pragnienie bliskości drugiego człowieka… Piękna to była opowieść. I nad wyraz dojrzała.

U Olgi Suszczyńskiej (zwanej Serbią) jak zwykle sporo się dzieje. Pomiędzy szukaniem miłości a leczeniem rodzinnych ran pani podkomisarz ściga złoczyńców – tym razem pedofila, który wymyka jej się z rąk, zostawiając po sobie dość bolesną pamiątkę. Czy Serbii w końcu uda się go złapać? Kim jest tajemniczy bezdomny, który ma swój udział w tej sprawie? Tymczasem przeszłość dogania teraźniejszość. Historia dwóch operatorów wojsk specjalnych wysłanych w tajną misję nad Zatokę Perską przeplata się z opowieścią o pięknej dziewczynie. W tle pomrukuje sprawa niejasnego przejmowania nieruchomości i tajemniczej śmierci pewnego mężczyzny. Suszczyńska sporo się nagłówkuje, zanim wszystkie puzzle wskoczą na swoje miejsce.

Ze wszystkich stworzeń pustynia jest najbardziej kobieca. Ma skórę złotą i miękką, a przed świtem i po zmierzchu jest chłodna i pełna mgły. Myślisz, że w takiej mgle wszystko by się mogło zdarzyć całkiem od nowa. To tylko jeden z wielu poruszających cytatów, które pojawiają się w „Bezmiarze” – najnowszej powieści Grzegorza Kapli. Choć z założenia to historia kryminalna (Serbia przecież znowu próbuje złapać złych ludzi), jest w niej tak wiele przeróżnych literackich odcieni, taki ogrom szarpiących duszę emocji, tyle piękna na wielu płaszczyznach, że wielką krzywdą byłoby nazwanie „Bezmiaru” zwykłym kryminałem. Kapla po raz kolejny udowodnił, że ma duszę wrażliwą, romantyczną (dlaczego tak mało jest takich mężczyzn?!), współodczuwającą. On nie patrzy bezmyślnie, lecz widzi, dostrzega wszystkie niuanse, czasem porządnie się wzruszy, czasem przeklnie z bezsilności. Analizuje, głośno pyta i uparcie próbuje znaleźć odpowiedź – nawet jeśli po drodze musi mocno przeczołgać swoich bohaterów.

Ta część perypetii podkomisarz Suszczyńskiej jest w moim odczuciu najbardziej bolesna, ale i najbardziej dojrzała i literacko świadoma. Mam wrażenie, że Kapla coraz pewniej i śmielej porusza się po tych zakątkach literatury, po których jeszcze do niedawna stąpał z dużą ostrożnością. Co działa zdecydowanie na jego korzyść, to fakt, że do historii kryminalnych przemyca sporo dziennikarskiego warsztatu. W jego sposobie opowiadania, nawet o tych mniej istotnych sprawach, można wyraźnie wyczuć reporterską uwagę, podróżnicze zacięcie, doskonały zmysł obserwacji nie tylko świata wokół, lecz także krążących po jego ulicach ludzi. Spostrzeżenia Kapli są niezwykle trafne i momentami tak przejmujące, że ciarki przechodzą po plecach – zupełnie jakby miał w dłoni lupę, przed którą nie ukryje się żadna rana, żaden wyrzut sumienia, żadne − nawet głęboko skryte − pragnienie. Dlatego jego opowieści, choć emocjonalnie nie są łatwe, czyta się z przyjemnością i przekonaniem, że konsumuje się jedno z wykwintniejszych dań. Duża w tym zasługa języka, który czasem ociera się o… poezję.

W „Bezmiarze”, jak to u Kapli bywa, sporo jest wątków, historycznych nawiązań, niejednoznacznych bohaterów, trudnych i bolesnych tematów. Razem z Serbią próbujemy uporać się z demonami przeszłości i rozdzierającym bólem po stracie najbliższej osoby. Wyruszamy na poszukiwanie miłości, czujemy strach, odrzucenie, niemoc, gdy ta druga osoba nie podnosi słuchawki. Skaczemy w bezkresną ciemność, siłą woli dopływamy do brzegu, tylko po to, by wpaść w pułapkę, z której wyjścia nie ma. Wreszcie odbieramy wszystkimi zmysłami Warszawę – piękną, nostalgiczną, ale i brudną, podszytą lękiem, opanowaną przez niekończące się miesięcznice, antypisowskie demonstracje, złych ludzi, szemrane interesy. Ta opowieść zanurza w mroku, ale i paradoksalnie dodaje sił.

Jeśli szukacie lektury ambitniejszej, na więcej niż dwa wieczory, sięgnijcie po Kaplę!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

PS I tylko korektora za uszy bym wytargała za kilka momentów zaćmienia. 😉                     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *