Córy ziemi

Alaitz Leceaga
Tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
Wydawnictwo Albatros

Cieszę się ogromnie, że Alaitz Leceagi nie dopadł syndrom drugiej powieści. „Córy ziemi” są tak samo magiczne, mroczne i przejmujące jak jej debiutancka powieść, którą czytałam prawie dwa lata temu.

…jeśli nawet zdołasz pozbyć się wszystkich demonów, które cię prześladują, to, co z nich w tobie pozostało, staje się twoim więzieniem. 

Hiszpania, rok 1889. Do dotkniętej suszą winnicy Las Urracas rzadko kto zagląda. W San Dionisio mówi się, że tę podupadającą posiadłość opętały demony pod postacią trzech rudowłosych sióstr: Glorii, Teresy i Veronici, a także ich zmarłej na skutek szaleństwa matki. Zdeterminowane młode kobiety będą musiały stoczyć walkę z uprzedzeniami, a także złem, które zalęgło się w głowach ich bliskich.

Z całą pewnością Alaitz Leceaga jest jedną z moich ukochanych hiszpańskich pisarek. Klimat, jaki tworzy wokół swoich powieści, a także tematyka, którą porusza, przyciągają jak magnes i pozostawiają po sobie niezatarte wrażenie. 

„Córy ziemi” to kolejna porywająca opowieść o sile nieposłusznych kobiet, które są zmuszone funkcjonować w mocnej kontrze do mężczyzn – dodajmy jednak, że tylko tych widzących jedynie czubek własnego nosa, opętanych nienawiścią i pragnieniem władzy, jak choćby brat rudowłosych sióstr czy śmietanka rządzących San Dionisio. Na szczęście u Leceagi pojawiają się także męscy przedstawiciele zasługujący na szacunek, choć ich przeszłość nie zawsze była kolorowa i prawa. To oni staną za siostrami murem – nie tyle zapewnią im bezpieczeństwo, ile pomogą uwierzyć w potęgę płci pięknej i wyjątkowy talent do produkcji wybornego wina.

Leceaga na kartach najnowszej powieści buduje bardzo mroczny i trochę cierpki klimat, a jednak zanurzamy się w nim niczym w relaksującej kąpieli. Spękaną od suszy ziemię, niebezpieczne wody jeziora La Misericordia, zimne mury posiadłości z zamkniętymi na cztery spusty zakazanymi pokojami odbieramy każdym zmysłem, z wyjątkową intensywnością i podszytą strachem fascynacją. Hiszpańska pisarka w magiczny sposób dotyka bardzo przyziemnych problemów jak dyskryminacja, przemoc, zastraszanie, dążenie do celu po trupach. I choć przenosi czytelnika dwa wieki wstecz, daje mu ponadczasową lekcję życia.

Bez wątpienia „Córy ziemi” zostaną ze mną na dłużej. To powieść piękna, magiczna, porywająca, łącząca w sobie różne gatunki i emocje – od uniesień po bezbrzeżny smutek i przerażenie. 

Zróbcie sobie prezent!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *