Dam ci to wszystko

Dolores Redondo
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Wydawnictwo Kobiece

Nie mogłam sobie wymarzyć lepszej lektury na czas choroby. Powieści Dolores Redondo sprawiają, że zapominam o całym świecie – jestem tylko ja i rzeczywistość wykreowana przez tę hiszpańską wirtuozkę słowa.

Gdy Manuel dowiaduje się o tragicznej śmierci swojego męża, ziemia się pod nim zapada. Ze zbolałą duszą i mnóstwem pytań udaje się do rodzinnego miasteczka swojego ukochanego, żeby ostatecznie się pożegnać. Ten wyjazd zmienia całe życie Manuela – do domu wróci nie tylko z potężnym spadkiem, lecz także ze świadomością, że nie wiedział nic o osobie, z którą spędził najpiękniejsze chwile w życiu.

Powieść „Dam ci to wszystko” Dolores Redondo, wydana w Polsce już jakiś czas temu, bo w 2018 roku, została uznana za mistrzowski kryminał i uhonorowana prestiżową nagrodą literacką Premio Planeta. Zamykanie jej jednak w tym jednym, dość specyficznym gatunku moim zdaniem nie ma sensu, istnieje bowiem ryzyko, że czytelnicy nieprzepadający za kryminałami odpuszczą sobie tę lekturę – i w ten sposób naprawdę wiele stracą. Co prawda fabuła oparta jest na zbrodni i rozwiązywaniu kryminalnej intrygi, nie to jednak jest sensem tej porywającej historii.

To hipnotyzująca opowieść o rodzinnych tajemnicach, przerażającej samotności, radzeniu sobie z traumą i poznawaniu na nowo ukochanej osoby. Są w niej ogromne pokłady czułości, morze rozdzierającej tęsknoty i mnóstwo niewygodnych pytań. Redondo bierze na tapet jeden z arystokratycznych hiszpańskich rodów, by obnażyć zgniliznę, jaka może zagnieździć się w pozornie dobrze wychowanym człowieku. Dulszczyzna wylewająca się z murów pięknej rezydencji, okrucieństwo i brak ludzkich odruchów niejednego z bohaterów skażą na potępienie jeszcze za życia.

Rzucony na głęboką wodę Manuel musi się zmierzyć nie tylko z uprzedzeniami, lecz także z bolesną tajemnicą swojego ukochanego. Z pomocą zdeterminowanego policjanta i bardzo wrażliwego duchownego dotrze na samo dno piekła, by poznać prawdę o związku z najbliższym mu na świecie mężczyzną. Czy to, co odkryje, na zawsze pogrzebie tę wyjątkową miłość, czy wręcz przeciwnie?

Zachwycająca i na szczęście bardzo gruba (ponad sześćset stron!) powieść. Kasiu (Blog pod Małym Aniołem), dziękuję za ten cudowny prezent.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *