Kobieta w oknie

A.J. Finn
Wydawnictwo: W.A.B.
Poleca: Beata Kowalska

Anna Fox obserwuje świat wyłącznie z okien własnego domu. Psychoterapeutka z zawodu, stała się więźniem własnego umysłu, od kiedy zachorowała na agorafobię.

W wyniku nieszczęśliwego splotu wydarzeń Anna została sama w wielkim domu, chociaż do niedawna mieszkali z nią mąż i córeczka. Całe dnie spędza przed telewizorem lub przeczesując Internet, a jedyną atrakcją są dla niej wizyty rehabilitantki i podglądanie ludzi. Pewnego dnia odwiedza ją syn sąsiadów – państwa Russellów – którzy wprowadzili się niedawno. Anna nie wyrobiła sobie jeszcze zdania na temat tej rodziny, ale jest coś, co ją w chłopcu niepokoi. Ponieważ przed wypadkiem zajmowała się terapią dzieci i młodzieży, jest wyjątkowo wyczulona na ich problemy – w swoim gościu dostrzega jakąś mroczną tajemnicę. Z rozmowy wynika, że chłopiec jest mocno izolowany od rówieśników i boi się ojca, natomiast odczuwa potrzebę ochrony matki. Czy u Russellów dochodzi do przemocy? Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy do drzwi Anny puka mama chłopca.

Historia trochę jak z filmu Hitchcocka „Okno na podwórze”. Bohaterka zobaczy scenę zabójstwa, problem jednak w tym, że nie do końca możemy jej wierzyć. Zamroczona alkoholem i antydepresantami sama dla siebie nie jest wiarygodnym świadkiem. Co się wydarzyło w domu Russellów? Czy faktycznie cokolwiek mogło się wydarzyć, skoro policja twierdzi, że rodzina jest cała i zdrowa? Anna jest na skraju wyczerpania psychicznego, uwięziona w czterech ścianach przez własny strach jest tak samo bezbronna jak bohater Hitchcocka, który jeździł na wózku. Im głębiej wchodzimy w tę historię, tym więcej mamy wątpliwości. W naszej głowie rodzą się miliony pytań… Gdzie jest rodzina Anny i dlaczego nikt jej nie odwiedza?

Przy „Kobiecie w oknie” na pewno nie będziecie się nudzić. To świetny thriller i idealna lektura dla tych, którzy nie lubią łatwych rozwiązań i których kręci zagłębianie się w ludzką psychikę. Mniej więcej w połowie myślałam, że wiem już, jakie będzie zakończenie. Wszystkie fakty jak puzzle zaczęły wskakiwać na właściwe miejsca i wydawało mi się, że mam już jasny obraz sytuacji. I tu czekała na mnie prawdziwa niespodzianka…

Finn wodzi czytelnika za nos, podsuwa rozwiązania i pasujące elementy tylko po to, żeby za chwilę udowodnić nam, że jesteśmy w wielkim błędzie. Główna bohaterka wzbudza nasze współczucie, które za chwilę zamienia się w irytację. Nic nie jest oczywiste, kiedy bierzemy udział w rozważaniach kobiety zagubionej we własnych lękach i fobiach. Anna jest tajemnicą nie tylko dla czytelnika – sama przed sobą skrzętnie ukryła ważne fakty ze swojego życia. Czy zatem w momencie, kiedy już poznamy całą historię głównej bohaterki, będziemy jednocześnie znali rozwiązanie zagadki rodziny Russellów? Kto wie, kto wie…

Ocena: 9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *