Kobiety z Vardø

Kiran Millwood Hargrave
Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Znak Literanova
Poleca Kasia Sosnowicz

To oparta na faktach opowieść o grupie żądnych władzy i ślepo zapatrzonych w religię mężczyzn, którzy zgotowali kobietom piekło na ziemi. Choć akcja toczy się w bardzo odległych czasach, bo w XVII wieku, jej kontekst brzmi dzisiaj dziwnie znajomo.

Świat nie jest dobrym miejscem dla dziewcząt

Jest rok 1617. Podczas połowu i sztormu, który nawiedza norweskie Vardø, giną prawie wszyscy mężczyźni. Pozostałe w miasteczku kobiety, choć okrywają się żałobnym kirem, wiedzą, że muszą żyć dalej. Pod przewodnictwem zaradnej Kirsten idzie im coraz lepiej. Do czasu aż do Vardø przypływa z żoną komisarz Absalom Cornet, który za cichym przyzwoleniem miejscowego pastora rozpoczyna polowanie na czarownice.

Tak się szczęśliwie złożyło, że po „Kobiety z Vardø” brytyjskiej pisarki i poetki Kiran Millwood Hargrave sięgnęłam akurat w momencie, gdy na polskich ulicach kobiety zaczęły walczyć o prawo do decydowania o jednej z najbardziej fundamentalnych spraw – świadomym i bezpiecznym macierzyństwie. Nie chciałabym, żeby ta recenzja stała się manifestem światopoglądowym czy pretekstem do politycznej dyskusji, muszę jednak wspomnieć o tym, o czym być może niektórzy wciąż zapominają, a o czym dosadnie przypomina Millwood Hargrave. Kobiety od zawsze miały pod górę. Żeby być w tym miejscu, w którym są, musiały walczyć (czasem z poświęceniem życia), wydrapywać pazurami to, co dla mężczyzn było na wyciągnięcie ręki, wciąż coś udowadniać, mierzyć się z absurdami. Czy naprawdę jako społeczeństwo jesteśmy na tyle głupi, by to wszystko zaprzepaścić? Czy chcemy, by po raz kolejny o naszym „być albo nie być” decydowali opętani władzą i zakrywający się religią mężczyźni?

„Kobiety z Vardø” to przejmująca opowieść o ludzkiej bezwzględności i paraliżującym strachu. Ten ostatni przypada w udziale nie tylko mieszkankom Vardø, lecz także przybyłej do norweskiego miasteczka żonie okrutnego komisarza. Stworzona przez Millwood Hargrave postać Ursy w poruszający sposób pokazuje, jak niewiele do powiedzenia miały kiedyś przedstawicielki płci pięknej – jako córki, żony, przyszłe matki. Jej historia pełna jest goryczy, dojmującego smutku, bezsilności i tęsknoty za ciepłem drugiego człowieka. W podobnej sytuacji jest Maren – mieszkanka Vardø – która co prawda wiedzie zupełnie inne życie niż żona komisarza, ale na pewnym etapie doświadcza tych samych rozterek i staje przed podobnie trudnymi wyborami.

Na pierwszy rzut oka opisana przez Millwood Hargrave historia to zapis walki między grupą wyjątkowo brutalnych mężczyzn a kobietami oskarżonymi o konszachty z diabłem. Wraz z rozwojem fabuły dostrzegamy w niej również z jednej strony pokrzepiającą, z drugiej zaś przygnębiającą opowieść o kobiecej solidarności, ale także jej braku. Brytyjska pisarka jednoczy bohaterki przeciwko bezwzględnemu wrogowi, ale pokazuje też ich słabość i skłonność (ze strachu o własną skórę i żalu) do uległości. Te, które pójdą ślepo za komisarzem Cornetem, będą równie nieprzejednane i ogarnięte żądzą krwi. Czy to, czego staną się świadkami, coś w nich poruszy?

Ci, którzy po „Kobietach z Vardø” spodziewają się licznych opisów polowań na czarownice i palenia na stosie (jesteśmy świadkami tylko jednego), mogą być trochę zawiedzeni. Jak deklaruje brytyjska pisarka, to powieść poświęcona nie tyle samym procesom, ile okolicznościom, które do nich doprowadziły. Tym smutniejsza i przerażająca, że oparta na faktach. Lekturą na pewno nie będą usatysfakcjonowani wszyscy liczący na lekkie i szokujące czytadło. Styl Millwood Hargrave jest specyficzny – bardzo rzeczowy, dosyć szorstki, raczej pozbawiony typowej dla takiej tematyki emocjonalności, choć ostatnich sto stron właściwie temu przeczy. Powieść czyta się niespiesznie, w maksymalnym skupieniu, ale z absolutnym poczuciem dobrze wykorzystanego czasu.

Polecam gorąco! Nie tylko kobietom.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak Literanova.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *