Kraina snów (tom 2 serii Owoc granatu)

Maria Paszyńska
Wydawnictwo: Książnica
Poleca: Kasia Sosnowicz

Zachwytów nad serią „Owoc granatu” ciąg dalszy. Porywam Was do urzekającego orientalnymi smakami, przepełnionego ludzką życzliwością i żarliwą miłością Iranu.

„…wybrakowani, napiętnowani przeszłością, niezdolni do życia w teraźniejszości”.

Iran, lata 40. i 50. XX wieku. To tu bliźniaczki Halszka i Stefania znalazły swoje miejsce na ziemi po wojennej zawierusze, która odebrała im wszystko. Otoczone przyjaźnie nastawionymi Irańczykami próbują zapomnieć o bolesnej przeszłości i odnaleźć miłość. Los jednak po raz kolejny wystawia je na ciężką próbę.

Tom drugi serii „Owoc granatu” jest równie wciągający i doskonale napisany, ale moim zdaniem – i uznaję to za zaletę, bo świadczy o elastyczności pisarki – nie jest emocjonalnie wierną kopią „Dziewcząt wygnanych” (tu). Oczywiście nadal motywem przewodnim są burzliwe i bardzo przejmujące losy polskich bliźniaczek z Kresów Halszki i Stefanii, ale Paszyńska tym razem większy nacisk położyła na trudne ludzkie wybory i relacje międzykulturowe, a przede wszystkim na pierwszy plan wysunęła Iran. Zwłaszcza ten ostatni aspekt sprawia, że „Kraina snów” jest po prostu wyborną literacką ucztą i wspaniałą wyprawą do świata, o którym coś tam niby wiemy, ale często są to tylko krzywdzące stereotypy. Tymczasem okazuje się, że Polacy i Irańczycy mają ze sobą wiele wspólnego: są tak samo wrażliwi, gościnni, czasem niepotrzebnie uprzedzeni, ale w gruncie rzeczy przepełnieni życzliwością i empatią. A kulinarne dzieła, które wychodzą spod ich ręki, a o których Paszyńska pisze z tak wielkim smakiem, że niemal czuje się je na języku, nie mają sobie równych. Wszystko to doprawione jest przepiękną polszczyzną i wyjątkowym orientalnym klimatem.

W „Krainie snów” Halszka i Stefania próbują poukładać sobie świat na nowo – z daleka od rodzinnych Kresów, za to w raju na ziemi, który mieni się intensywnymi barwami. Powrót do normalności szczególnie trudny jest dla pierwszej z bliźniaczek, której wojenne rany jeszcze się nie zabliźniły, a trauma związana z wywózką na Syberię wciąż jest ważną częścią jej życia. Stefania za to radzi sobie zdecydowanie lepiej, tak jakby wojna była bardzo daleką przeszłością lub wcale się nie wydarzyła. Nadal po trupach dąży do celu i nadal myśli, że jest pępkiem świata. Motywy jej postępowania pewnie dla większości będą niezrozumiałe i oburzające – podczas lektury często miałam ochotę chwycić tę dziewczynę za ramiona i porządnie nią potrząsnąć. Jednak i jej los tym razem nie oszczędzi i smagnie batem w najmniej oczekiwanym momencie.

Druga część poruszającej serii pióra Marii Paszyńskiej to powieść o trudnych wyborach, zmaganiu się z wojenną traumą, dotrzymywaniu obietnic, wielkiej żarliwej miłości i poświęceniu, które czasem ważniejsze jest od marzeń. To także, a może przede wszystkim, porywająca podróż do świata, który tak daleki jest nam jednocześnie bardzo bliski.

Niezmiennie pozostaję w zachwycie!

Ocena: 10/10  

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *