Księżycowa kołysanka

Katarzyna Misiołek
Wydawnictwo: Książnica
Poleca Kasia Sosnowicz

Jeśli szukacie powieści, która Was głęboko poruszy, ale jednocześnie nie przytłoczy stutonowym ciężarem, śmiało możecie sięgnąć po najnowszą powieść Katarzyny Misiołek – pisarki, którą polubiłam za wrażliwość i podejmowanie ważnych tematów.

Agata i Baśka przyjaźnią się od lat. Decydują się nawet na wspólne kupno domku nad jeziorem, by ich rodziny mogły razem spędzać czas. Niestety, sielankowa wizja wakacji w otoczeniu przyrody z roku na rok zmienia się w pasmo pretensji, niedomówień i cichej rywalizacji. Czarę goryczy przelewa tragiczne wydarzenie, do którego dochodzi w upalną sierpniową noc.

Jak wiele może znieść człowiek? Czy faktycznie tak dobrze znamy najbliższych? Czy życie po traumie może być szczęśliwe? W kolejnej powieści obyczajowej Katarzyna Misiołek zadaje ważne pytania i jak zwykle dostarcza emocji – momentami niczym z rasowego thrillera. To pisarka obdarzona doskonałym zmysłem obserwacji, czytająca z ludzkiej duszy, ale i potrafiąca w sugestywny sposób budować nastrój tajemnicy i napięcia. To ostatnie tym razem skumulowała w bardzo klimatycznym domku nad jeziorem, którego ściany − jak się okazuje − kryją bolesne sekrety z przeszłości poprzednich właścicieli. Co więcej, stopniowo nasiąkają frustracją, żalem, a czasem wręcz rozpaczą także tych obecnych.

W „Księżycowej kołysance” Misiołek opowiedziała historię ponadczasową, niezwykle uniwersalną – właściwie każdy ma szansę odnaleźć w niej cząstkę siebie. Mimo dość sporego ciężaru emocjonalnego zrobiła to w lekki literacko i wyważony sposób, dzięki czemu książkę pochłania się w tempie ekspresowym. Po lekturze zostaje nie tylko wspomnienie dobrze spędzonego czasu, lecz także kilka kwestii do rozważenia. Dla mnie to przede wszystkim powieść o nie zawsze trafnych wyborach i ich bolesnych konsekwencjach, o poszukiwaniu akceptacji mimo niesprzyjających okoliczności, o rozczarowaniu i życiu z traumą, która staje się nieodłączną częścią codzienności, a bywa, że popycha do najgorszego. To historia przyjaźni, miłości, macierzyństwa – pięknych, ale i ulotnych, podszytych różnorakimi lękami, brakiem porozumienia, wyrzutami sumienia, które dzielą na zawsze.

Ważną rolę odgrywa tu historia z przeszłości, która chyba poruszyła mnie najbardziej. Tajemnica z nią związana skrada się za plecami, momentami przyprawiając o dreszcze. Jest przerażająca, ale i dotkliwie smutna, ponieważ uświadamia, że w pewnych sytuacjach jesteśmy zdani tylko na siebie. Wszak nie zawsze mamy możliwość lub zwyczajnie siłę poprosić o pomoc. No i przede wszystkim historia ta idealnie uzupełnia się z losami głównych bohaterów, nadając pewnym wydarzeniom z domku nad jeziorem jeszcze większą siłę.

„Księżycowa kołysanka” to opowieść bardzo prawdziwa, która mogłaby się przydarzyć mnie, Tobie, Twoim przyjaciołom. Ciepła i mroczna zarazem – zupełnie tak jak życie.

Ocena: 7,5/10

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Książnica.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *