Mgliste powietrze (tom 6 serii szetlandzkiej)

Ann Cleeves
Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Poleca Kasia Sosnowicz

Choć nieraz porządnie marudziłam, nie potrafię się powstrzymać przed czytaniem kolejnych części o Szetlandczykach. Ta seria jest uzależniająca niczym dobra kawa.

Podczas wesela na szetlandzkiej wyspie Unst ginie Eleanor Longstaff − jedna z grupki przyjaciół państwa młodych. Kobieta walczyła z depresją, więc wszystko wskazuje na to, że mogło to być samobójstwo. Pewne okoliczności jednak, zwłaszcza miejsce i sposób ułożenia zwłok, a także zainteresowania denatki, świadczą o czymś zupełnie innym.

Z przyjemnością stwierdzam, że tym razem Ann Cleeves stanęła na wysokości zadania. Po nie do końca moim zdaniem udanej „Martwej wodziestworzyła pełnokrwisty, dynamiczny i bardzo wciągający kryminał. Oczywiście specyficznej szetlandzkiej atmosfery jest tu zdecydowanie mniej niż w fenomenalnej pod tym względem „Czerni kruka” (czyli części pierwszej), jestem w stanie jednak zrozumieć, że pewne zabiegi mogły się pisarce po prostu znudzić, że potrzebowała jakiejś odmiany.

W „Mglistym powietrzu” czytelnik dostaje naprawdę świetnie pomyślaną intrygę w bardzo zgrabny sposób łączącą wątek współczesny z przeszłością. Cleeves sięgnęła do historii aż z 1930 roku, kiedy to na wyspach utonęła mała Lizzie. Dla mieszkańców było to na tyle traumatyczne przeżycie, że wokół śmierci dziewczynki latami narastały legendy, a sama jej postać w dość specyficzny sposób wciąż była obecna w tamtejszej społeczności. To właśnie śladem Lizzie będzie podążać tak uwielbiany przez czytelników detektyw Jimmy Perez i jego współpracownicy: coraz bardziej poukładany Sandy Wilson i pełna energii Willow Reeves. Czy dziwne paranormalne zjawiska faktycznie są kluczem do rozwiązania zagadki?

Tym razem kryminalnie nic mi nie zgrzytało, bez oporów dałam się porwać dochodzeniu i każdy jego etap śledziłam z autentyczną ciekawością. Mam wrażenie, że Cleeves trochę odpuściła drobiazgowe opisywanie każdego ruchu detektywów na rzecz wartkiej akcji, co wyszło powieści zdecydowanie na zdrowie. Wątki związane z morderstwem Eleanor ani przez chwilę nie były nużące, a finał okazał się w pełni satysfakcjonujący.

„Mgliste powietrze” to kryminalna rozrywka na bardzo przyzwoitym poziomie. Czytajcie bez obaw!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *