Najszczęśliwsza – recenzja przedpremierowa

Premiera: 5 września 2018 r.

Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Poleca: Kasia Sosnowicz

Cykl krwawych kryminałów Maxa Czornyja z komisarzem Erykiem Deryłą bezdyskusyjnie podbił serca czytelników. W oczekiwaniu na tom trzeci („Pokuta”) macie okazję poznać autora z nieco innej strony. Przed Wami thriller psychologiczny, o którym na pewno będzie się mówić tej jesieni!

Po tragicznej śmierci ciężarnej żony artysta Dawid Kaster jako tako ułożył sobie życie. Ma nową, dużo młodszą partnerkę, wrócił do malowania i wszystko wskazuje na to, że uporał się z żałobą. Niestety, demony przeszłości tak szybko nie dają o sobie zapomnieć. Pewnego dnia ktoś podrzuca Kasterowi list pisany… ręką jego brutalnie zamordowanej żony. Czy przed laty doszło do tragicznej pomyłki? Czy Ilona faktycznie żyje? A może morderca powrócił i tym razem za cel obrał sobie mężczyznę? W plątaninie kłamstw, podejrzeń i zdarzeń jak z mrocznego snu łatwo popaść w obłęd. Tymczasem na Kastera czeka kolejna przykra niespodzianka…

Thrillery psychologiczne wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu. W mnogości tytułów i czasem bliźniaczo podobnych okładek niełatwo wyłowić coś naprawdę interesującego, co zapadnie w pamięć na dłużej niż dwie doby. Czy Czornyj jest jednym z niewielu wyjątków? Śmiem twierdzić, że tak. To bardzo ambitny i odważny autor, który jak już do czegoś się zabiera, to robi wszystko, by wypuścić produkt w stu procentach pochłaniający uwagę czytelnika. Oczywiście „Najszczęśliwsza” bazuje na pewnych utartych thrillerowych schematach i motywach (trudno, żeby nie), jednak historia Kastera i jego żony jest na tyle tajemnicza i zgrabnie poprowadzona, że podczas lektury całkiem się o tamtym zapomina. Od początku do końca w głowie czytelnika przewija się jedno pytanie: O co w tym wszystkim, do diabła, chodzi?

Stawka w tej rozgrywce jest spora. Nie zdradzę ani trochę, bo mogłabym niechcący zepsuć Wam zabawę, przyznaję jednak, że takiego obrotu sprawy zupełnie się nie spodziewałam. Tym razem Czornyj przeszedł sam siebie! Choć podczas lektury kilkakrotnie wydawało mi się, że jestem już na właściwym tropie, wszystkie (no, może prawie wszystkie) moje gdybania ostatecznie na nic się zdały. Autor na maksa zakręcił tę historię i wymyślił zakończenie, które zaskakuje w każdym calu. Jest może odrobinkę nieprawdopodobne, ale jestem pewna, że będą tak twierdzić tylko najwięksi thrillerowi wyjadacze, no i oczywiście maruderzy, którzy generalnie wszystkim wysoko zawieszają poprzeczkę. Dla mnie najważniejsze jest to, że Czornyj do końca utrzymał sięgające zenitu napięcie, że stworzył pewną ułudę, w której trwa się podczas lektury i która dopiero na ostatnich stronach pryska jak bańka mydlana.

Dla tych, którzy Maxa Czornyja dobrze poznali w cyklu z komisarzem Erykiem Deryłą („Grzech” i „Ofiara”), zaskoczeniem będzie fakt, że w „Najszczęśliwszej” autor zaprezentował się z nieco innej strony. Akcja powieści – tak jak w poprzednich książkach − jest wartka i pełna nieoczekiwanych zwrotów, ale już nie tak brutalna i krwawa. Właściwie, poza jedną sceną na samym początku książki, flaków i obrzydliwości jest tu jak na lekarstwo, co powinno ucieszyć tych czytelników, którzy zarzucali Czornyjowi głównie zbyt drastyczne elementy fabuły. Jak to w thrillerze psychologicznym bywa, więcej tu samych bohaterów, ich przemyśleń, emocji, wewnętrznych konfliktów. I styl, mam wrażenie, też jest nieco łagodniejszy. Choć zdania wciąż są nie za długie i mają swój specyficzny rytm, nie brzmią już niczym wystrzeliwane z karabinu maszynowego (co ja akurat w stylu Czornyja bardzo lubię). Cieszę się, że autor ma także „drugą twarz”, bo to ogromna szansa na to, że jeszcze nie raz pozytywnie nas zaskoczy. Z niecierpliwością będę obserwować jego dalsze poczynania w literackim świecie, a póki co stwierdzam, że „Najszczęśliwsza” to kawał mięsistego, wciągającego i szybko czytającego się thrillera.

Ocena: 8,5/10

PS Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Filia Mroczna Strona.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *