Negatyw

Klaudiusz Szymańczak
Wydawnictwo: Burda Książki
Poleca: Kasia Sosnowicz

To kolejny bardzo dobry polski debiut, który trafił w moje ręce. Jeśli sporadycznie sięgacie po tych mniej znanych rodzimych autorów, czas to zmienić! W przeciwnym razie ominie Was kawał mięsistej, wciągającej i wartościowej literatury.

W warszawskim kanale ściekowym zostają ujawnione nagie, powieszone na łańcuchu zwłoki syna wiceambasadora USA. Nie wiadomo, czy chłopak sam odebrał sobie życie, czy jednak ktoś mu pomógł. Rok później w hostelu w nowojorskim Harlemie dochodzi do tajemniczego morderstwa. Ofiarą jest młody latarnik z Wisconsin, a narzędziem zbrodni znaleziona w jego ciele pozytywka wygrywająca piosenkę Johnny’ego Casha. W obu śledztwach uczestniczy agent FBI John Slade – Amerykanin o polskich korzeniach, w środowisku nazywany Filozofem. Jak się okazuje, obie sprawy mają ze sobą wiele wspólnego, a Polska i Ameryka – mimo że dzieli je ocean – wcale nie są tak bardzo od siebie odległe.

Wciągająca akcja, dobrze poprowadzona intryga, wyraziści bohaterowie, mroczne tajemnice i niebanalne zakończenie – tyle (i aż tyle!) wystarczy, żeby kryminał przypadł mi do gustu. Jeśli dodatkowo napisany jest sprawnym i barwnym językiem, to już jestem w siódmym niebie. Wszystko to dostałam w „Negatywie” – fabularnym debiucie Klaudiusza Szymańczaka – co do którego od początku miałam dobre przeczucia. Szczerze jednak muszę przyznać, że ani przez chwilę nie sądziłam, iż ta powieść tak bardzo mnie zaskoczy – wielowymiarowością, tłem społecznym i kulturowym, a przede wszystkim przesłaniem, które będzie mi dźwięczeć w uszach jeszcze przez wiele tygodni. To nie tylko emocjonujący kryminał, lecz także opowieść o wyobcowaniu, walce z uprzedzeniami, zemście, zadośćuczynieniu, silnym przywiązaniu do kultury i rodziny, bolesnej emigracji i ogromnym wpływie przeszłości na teraźniejszość. Można tu znaleźć wiele mądrych i wskazujących drogę zdań… A wszystko to przy dźwiękach mrocznej piosenki Johnny’ego Casha „God’s gonna cut you down” – kto jej nie zna, niech koniecznie posłucha!

Fabuła wymyślona przez Szymańczaka dzieje się w dwóch niezbyt odległych od siebie przestrzeniach czasowych i dwóch kompletnie różnych (a może jednak nie?) miejscach  – Polsce i USA. Łączy je postać agenta FBI polskiego pochodzenia – Johna Slade’a – który za oceanem szuka mordercy latarnika, a w naszej ojczyźnie wspiera działania polskich kryminalnych próbujących rozwiązać zagadkę śmierci syna dyplomaty. Jak na prawdziwego amerykańskiego agenta przystało, jest opanowany, dociekliwy, nieustępliwy i zdecydowany w działaniach. Wzbudza respekt, ale i sympatię, zwłaszcza płci pięknej. Lubi też przechylić szklaneczkę z jackiem danielsem i pofilozofować. Ku temu ostatniemu ma szczególne predyspozycje podparte dodatkowo studiami na wydziale filozofii. Slade, obserwując to, co się dzieje w Warszawie i amerykańskim Wisconsin, dochodzi do bardzo ważnych wniosków, z których większość z nas mało zdaje sobie sprawę, a które tak naprawdę łączą wszystkie, nawet te najbardziej odległe, miejsca na ziemi. Światem wciąż rządzą stereotypy, a to, kim jesteśmy i skąd pochodzimy, ma niebagatelne znaczenie. Nic więcej na ten temat Wam nie zdradzę, bo cała przyjemność z lektury „Negatywu” tkwi między innymi w odkrywaniu ujętej w ciekawą fabułę prawdy. Prawdy, dla której niektórzy z nas (a może i większość?) są w stanie poświęcić wiele.

Pomijając świetnie nakreślone tło społeczno-obyczajowe, uczciwie trzeba przyznać, że „Negatyw” to także doskonale skrojony kryminał, dopracowany w każdym szczególe, który czyta się lekko i z prawdziwą przyjemnością. I wątek warszawski, i nowojorski są tak samo ciekawe, choć przyznaję się bez bicia, że we mnie więcej emocji wzbudzała sprawa latarnika i to ona bez reszty mnie pochłonęła. Autor świetnie panuje nad obiema zagadkami, umiejętnie porusza się między nimi, dzięki czemu lekturze nie towarzyszy wrażenie chaosu. Wątki przerywa w najbardziej emocjonujących momentach, trzymając czytelnika w nieustającym napięciu i chęci poznania historii do końca. Obie sprawy zostały rozwiązane w logiczny, ale i zaskakujący sposób – może bez cudów na kiju, ale w pełni satysfakcjonująco.

To książka, która na długo zapadnie mi w pamięć. Mam nadzieję, że autor na jednej części nie poprzestanie, bo szkoda byłoby zmarnować taki talent.

Polecam gorąco!

Ocena: 10/10

PS Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *