Olga, Ola, Oleńka…

Mariola Pryzwan
Wydawnictwo: Oficyna R
Poleca Kasia Sosnowicz

8 lipca 2018 roku po ciężkiej chorobie nowotworowej odeszła Olga Popowska – autorka m.in. książek o Annie German, Irenie Jarockiej i Dalidzie. Miała tylko 34 lata. W pierwszą rocznicę śmierci jej przyjaciółka i jedna z najbardziej cenionych polskich biografistek Mariola Pryzwan wydała zbiór wspomnień o tej zarażającej swoją pasją dziewczynie. SieCzyta ma ogromny zaszczyt być jednym z patronów medialnych.

Nie miałyśmy okazji się spotkać. Nie zamieniłyśmy wirtualnie ani jednego słowa. A jednak Olga Popowska (dawniej Yerafeyenka, z domu Konopacka) w jakiś niewytłumaczalny dla mnie sposób jest mi bliska. Może to jej młody wiek i ogromna pasja, z jaką realizowała wszystko, co tylko sobie wymyśliła? Może tragiczna choroba, która dobitnie uświadomiła mi, że niczego nie mamy na zawsze? A może sposób, w jaki za każdym razem opowiada o niej jej przyjaciółka i jedna z moich ulubionych autorek Mariola Pryzwan?

Gdy w 2018 roku zobaczyłam, że na aukcję charytatywną, która miała wspomóc leczenie mojej znajomej, Ola oddała swoją książkę o Annie German, wiedziałam, że ma wielkie serce. Że mimo własnych problemów potrafi pochylić się nad drugim człowiekiem i dostrzec jego trud zmagania się z codziennością. Po wygranej licytacji bardzo się ucieszyłam. Poza wsparciem finansowym koleżanki liczyłam też, że to będzie świetna okazja, żeby z Olgą porozmawiać. Żeby podziękować i powiedzieć jej, że w mojej rodzinie głos jej ukochanej piosenkarki też często rozbrzmiewa. Niestety, Olga już wtedy była bardzo chora. Nie zdążyłam. Gdy czasem słucham piosenek Anny German, mam wrażenie, że dobry duch Olgi jest gdzieś w pobliżu.

Tak naprawdę poznałam ją dopiero teraz – podczas lektury książki „Olga, Ola, Oleńka…”, która jest zbiorem wspomnień opracowanym przez Mariolę Pryzwan. Opowiadają o niej osoby jej bliskie – przyjaciele (także z dzieciństwa), współpracownicy i wszyscy ci, dla których była ważna. Nie jest to cukierkowa laurka ani, broń Boże, patetyczny pomnik. Olga jest tu bardzo prawdziwa, z krwi i kości, ze wszystkimi swoimi wadami i słabościami. „Dobra i wrażliwa, ale też szalona i nieprzewidywalna”, otwarta na ludzi, ale jednocześnie zamknięta w sobie, nieufna. Łapała każdą chwilę, często nie dbając o przyziemne sprawy. „Kochała wyzwania i ryzyko. Żyła dla swoich pasji”. Jedną z nich była miłość do piosenek Anny German, Ireny Jarockiej, Dalidy, która zaowocowała poruszającymi publikacjami jej autorstwa. To Oldze zawdzięczamy m.in. Gwiazdę Anny German w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki w Opolu czy ławeczkę Ireny Jarockiej w Międzyzdrojach. Była świadomą, odważną, wykształconą kobietą, córką, żoną, przyjaciółką. Wielką miłośniczką Polski, choć jej prawdziwą ojczyzną, tą z urodzenia, była Białoruś. Zostawiła po sobie ciepłe wspomnienia, promienny uśmiech, dobro, które wciąż pulsuje w sercach jej przyjaciół. I wielki żal, że odeszła za wcześnie.

Nawet jeśli do tej pory nie słyszeliście o Oldze Popowskiej, namawiam Was gorąco do poznania jej historii. To poruszająca opowieść o dziewczynie, która na przekór przeciwnościom realizowała swoje marzenia. Czasem szła mocno pod prąd, ale zawsze wyraźnie widziała swój cel i nic nie było w stanie jej zatrzymać. Mariola Pryzwan – jej przyjaciółka – włożyła w tę publikację całe swoje serce, zawodowe doświadczenie, miłość do drugiego człowieka – i czuje się to wyraźnie na każdej stronie. Piękne, niejednokrotnie bardzo wzruszające wspomnienia o Oldze zostały zilustrowane rozmaitymi zdjęciami z jej krótkiego, ale jakże intensywnego życia. Dzięki nim Ola – choć daleka – staje się czytelnikowi niezwykle bliska.

Poruszająca, ciekawa i sentymentalna lektura.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu Oficyna R.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *