Poranki na Miodowej 1 (tom 1)

Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Poleca Kasia Sosnowicz

Lubię czasem przenieść się tam, gdzie nie zaglądam zbyt często. Literacka podróż na Miodową 1 okazała się całkiem przyjemna, mimo że autorka nie stroniła w niej od trudnych emocjonalnie tematów.

List w niebieskiej kopercie, który niespodziewanie dociera do Małgosi, przywołuje bolesne wspomnienia z dzieciństwa i wczesnej młodości. Czy miejsce, do którego będzie musiała wrócić za sprawą ciotki Wandy, wciąż wygląda tak samo? Czy ma w sobie tę dziwną energię co przed laty? Podróż na Miodową 1 przyniesie Małgosi mnóstwo trosk, ale pozwoli też rozliczyć się w końcu z przeszłością.

Do tej pory nie miałam okazji poznać pióra Joanny Szarańskiej. Zawsze wydawało mi się, że jej powieści nie są dla mnie, że będę się przy nich nudzić i z dezaprobatą kręcić głową. Po lekturze „Poranków na Miodowej 1” stwierdzam, że moje obawy były zupełnie nieuzasadnione, choć podobno ta akurat książka ciężarem tematyki odbiega od poprzednich.

Historia wymyślona przez Szarańską to nostalgiczna i smutna opowieść dotykająca prawdziwego życia i decyzji, których konsekwencje ciągną się za człowiekiem latami. Na pierwszy plan – przynajmniej w moim odczuciu – wysuwa się dojmująca tęsknota: za rodzicielską czułością, bliskością drugiego człowieka, szeroko pojętą wolnością i… przebaczeniem, bez którego trudno oddychać pełną piersią. Wyjątkowość chwili przeplata się tu z codziennością, miłość z poczuciem żalu i niesprawiedliwości, teraźniejszość z pełną tajemnic przeszłością. Nad fabułą unosi się zapach książek i słodki aromat wypieków z pobliskiej piekarni.

W życiorysie głównej bohaterki, pisarki Małgosi Celińskiej, autorka ukryła mnóstwo sekretów. Ich odkrywanie jest niemalże tak pasjonujące jak rozwiązywanie zagadki kryminalnej. Moim zdaniem to właśnie obecność rodzinnych tajemnic, okupionych łzami i cierpieniem, sprawia, że tę powieść tak dobrze się czyta.

Relacja, jaka łączy Małgosię i jej ciotkę, jest specyficzna – pełna napięcia, niedopowiedzeń, niewykonanych gestów. Wanda Celińska to osoba chłodna, zasadnicza, na pierwszy rzut oka pozbawiona uczuć. Czy to jednak możliwe, żeby człowiek, który potrafi prawdziwie zachwycać się literaturą i widokiem górskich szczytów, był aż tak nieczuły?

Szarańska udowadnia, że życie bywa przewrotne i nigdy nie jest czarno-białe. Ma mnóstwo delikatnych oraz tych bardziej soczystych odcieni – musimy tylko dostrzec je we właściwym momencie.

„Poranki na Miodowej 1” to kawał wciągającej literatury obyczajowej z mocno pobudzającą zmysły okładką. Choć powieść dotyka bolesnych tematów, jest w niej mimo wszystko dużo ciepła i pogody ducha. Lektura idealna na ciepłe wiosenne wieczory.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona, a za zarażenie mnie tą powieścią – Marii Olesze-Lisieckiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *