Powroty (tom 4 serii Owoc granatu)

Maria Paszyńska
Wydawnictwo: Książnica
Poleca Kasia Sosnowicz

To między innymi za sprawą serii „Owoc granatu” na nowo pokochałam powieści historyczno-obyczajowe. Ostatni tom – „Powroty” – idealnie dopełnia tę nasyconą barwami polsko-irańską opowieść.

Tragiczna sytuacja polityczna w Iranie skazuje Elżbietę i jej córkę Annę na pospieszną ucieczkę do Paryża. Na irańskiej ziemi zostaje Mehrdad, który wkrótce trafia do więzienia. W nowej ojczyźnie Halszce nie jest łatwo. Nie dość, że musi żyć daleko od męża i miejsc, które zdążyła prawdziwie pokochać, to jeszcze zdana jest na łaskę bliźniaczki Stefanii i jej męża doktora Jędrzeja Walickiego. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że z tym ostatnim kobietę łączyły kiedyś bardzo zażyłe stosunki, o czym on najwyraźniej wciąż nie może zapomnieć. Czy Elżbiecie uda się przetrwać życiową zawieruchę? Czy jej chłodne stosunki z siostrą wreszcie się zmienią? I najważniejsze: czy znajdzie w sobie siłę, by powrócić do Polski? Przed kobietami z rodziny Łukowskich kolejna trudna i niezwykle emocjonalna wędrówka. Po niej nic już nie będzie takie jak dawniej.

To już ostatnia część przejmującej sagi opowiadającej dzieje urodzonych na Kresach bliźniaczek Łukowskich, które druga wojna światowa zmusiła do tułaczki i rzuciła daleko od ojczyzny – w fascynujący, ale i nieodgadniony świat Orientu. Razem z bohaterkami przemierzyliśmy drogę rozdzierającą serce, nie zabrakło w niej jednak także chwil prawdziwego szczęścia.

W „Powrotach” Maria Paszyńska zamyka wszystkie wątki, wyjaśnia większość niepewności, które zaprzątały głowę czytelników, a przede wszystkim udowadnia, że obraz drugiego człowieka, jaki nosimy w sobie, czasem daleki jest od tego rzeczywistego. Zobaczycie tu ulubionych bohaterów z nieco innej strony, odkryjecie w nich to, co do tej pory skrzętnie ukrywali. Będą miłe zaskoczenia, ale i bolesne rozczarowania. Radość przeplatająca się z bólem, pasja życia naprzeciwko beznadziei. I klamra kunsztownie zamykająca tę przepiękną opowieść. Czy ta historia skończy się happy endem, przekonacie się sami, ja zdradzę tylko, że to jedyna część, przy której się rozpłakałam − a wiedzcie, że podczas lektury zdarza mi się to niezwykle rzadko. Paszyńska z kobiecą subtelnością, empatią i niemalże reporterską wiarygodnością pisze o tych najtrudniejszych sprawach, o emocjach, które niczym zadra tkwią głęboko w poranionych duszach. W jej powieściach nie ma ckliwości ani patetycznych tonów, jest za to życie – prawdziwe, namacalne, mieniące się po równo słonecznymi i mrocznymi barwami.

To właśnie dzięki historiom, które wychodzą spod pióra tej utalentowanej pisarki, mamy okazję poznać Iran od tej fascynującej, trochę magicznej strony. W swojej bestsellerowej serii zafundowała czytelnikom podróż pełną orientalnych smaków, zapachów, pięknych tkanin i zapierających dech krajobrazów, a ukazując codzienność Irańczyków, pozwoliła się do nich zbliżyć na wyciągnięcie ręki − i dostrzec wiele cech, które łączą nasze narody. W „Powrotach” irańskie piękno przykrywa mgła rozpaczy. Jesteśmy bowiem świadkami przełomowych wydarzeń politycznych – rewolucji z 1979 roku, która zmieniła kraj w państwo wyznaniowe pod rządami Chomeiniego. Szczególnie poruszające są fragmenty z irańskiego więzienia, do którego trafił Mehrdad, mąż Elżbiety. Uświadamiają brutalnie, że wszędzie na świecie, bez względu na szerokość geograficzną, pogarda wobec drugiego człowieka przybiera tak samo podłą twarz i tak samo mocno może być brzemienna w skutkach. Jak kiedyś Polakom, tak i Irańczykom przyszło oddać wszystko za wolność…

W ostatniej części serii „Owoc granatu” Paszyńska po raz kolejny odważnie mierzy się z trudnymi tematami. Pisze o wojennej traumie, która mimo upływu lat wciąż jest częścią codzienności, co więcej – może być dziedziczona przez kolejne pokolenia (o tzw. traumie dziedziczonej pisałam m.in. tu). Porusza problem skomplikowanej siostrzanej miłości, która kryje w sobie mnóstwo pretensji, niedomówień, niezabliźnionych ran i która wcale nie musi być bezwarunkowa. Pokazuje wreszcie, że nasz dom jest tam, gdzie mieszkają ci, których kochamy.

Jeśli liczyliście na emocjonalną, malowniczo napisaną, zapadającą w pamięć historię, właśnie tu ją znajdziecie. Maria Paszyńska jest pisarką, od której można się uzależnić i za której słowem można prawdziwie tęsknić. Mam nadzieję, że nie każe nam zbyt długo czekać na kolejną opowieść.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Książnica.

● W skład serii „Owoc granatu” wchodzą:

Dziewczęta wygnane” (tom 1),

Kraina snów” (tom 2),

Świat w płomieniach” (tom 3),

„Powroty” (tom 4).

2 thoughts on “Powroty (tom 4 serii Owoc granatu)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *