Sarkofag (tom 3 z Zuzą Lewandowską)

Jacek Ostrowski
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Poleca Kasia Sosnowicz

Powieść pod patronatem SieCzyta

Kryminalne przygody zadziornej mecenas Zuzy Lewandowskiej nieustająco wywołują u mnie szeroki uśmiech. Najnowsza opowieść Jacka Ostrowskiego to doskonały poprawiacz humoru i kolejna sentymentalna podróż do PRL-u. I tym razem z wielką przyjemnością mój blog patronuje „Serii z papugą”.

Przed mecenas Zuzą Lewandowską kolejne trudne zadanie − tym razem musi się zmierzyć z zagadką tajemniczego zniknięcia przed laty płockiego kapelusznika. Czy mężczyzna został zamordowany? Czy może – jak twierdzi jego żona – założył nową rodzinę i ukrywa się przed starymi znajomymi? Tymczasem w domku należącym do rodziny Zuzy dochodzi do morderstwa. Ginie mężczyzna, którego prawdopodobnie coś mogło łączyć z panią mecenas. Kim naprawdę był i dlaczego ktoś postanowił go zabić? Czujne oko SB bierze Zuzę na celownik. Tajniacy depczą jej po piętach, utrudniając pracę i skutecznie uprzykrzając codzienność. Nie z takimi jednak charakterami Lewandowska miała już do czynienia!

„Seria z papugą” Jacka Ostrowskiego to cykl, po który sięgam z ogromną ciekawością. Płockiego pisarza cenię za inteligentne poczucie humoru, talent do budowania napięcia oraz wyjątkową umiejętność wyszukiwania ciekawych prawdziwych spraw kryminalnych, które z powodzeniem wplata w wymyśloną przez siebie fabułę (i w „Sarkofagu” sięgnął po autentyczną historię). To, co jednak chyba najbardziej pociąga mnie w powieściach Pana Jacka, to szary, choć w gruncie rzeczy niezwykle barwny, bo pełen absurdów, PRL. Podczas lektury „Serii z papugą” za każdym razem mam wrażenie, jakbym podróżowała wehikułem czasu. Dzięki literackim umiejętnościom autora, dbałości o szczegóły i historycznej smykałce odbieram ten klimat wszystkimi zmysłami, rozkoszuję się nim, czuję dreszczyk emocji, czasem nawet prawdziwy strach. Jednocześnie wiem, że ta wyprawa jest całkowicie bezpieczna − że bez obaw mogę się zaśmiewać z karkołomnych, satyrycznych wręcz, notatek operacyjnych kapitana Mariańskiego (uwielbiam!), obserwować każdy krok smutnych panów w płaszczach i kupować razem z Zuzą fajki spod lady.

Jeśli w poprzednich częściach serii („Paragraf 148” i „Czarny wdowiec”) polubiliście wyjątkowo zadziorny charakterek mecenas Lewandowskiej, jestem pewna, że po „Sarkofagu” zaczniecie wyznawać jej miłość (niektórzy zresztą już to robią publicznie – pozdrawiam serdecznie Czyt-NIK 🙂 ). Mam wrażenie, że w tym tomie wszystkie cechy Zuzy nabrały podwójnej ostrości. Ta pokiereszowana przez życie dociekliwa papuga jak zwykle klnie jak szewc, chleje (bo piciem już tego nazwać nie można 😉 ), kopci szlugi niczym lokomotywa i pyskuje każdemu, kto ośmieli się wejść jej w drogę. Co ciekawe jednak, wszystkie te cechy, choć w realu uchodziłyby raczej za patologię, u Lewandowskiej są tak urocze, że naprawdę trudno tego babsztyla nie lubić. Jej wierną towarzyszką i w tej części jest Zgaga – wyjątkowo rozwrzeszczane ptaszysko, które tak bardzo nienawidzi ustroju, że służby chcą je nawet zaaresztować! Przy scenach z jej udziałem zawsze cudownie się bawię, a sposób, w jaki w tym tomie tresowała Borysa, wywołał u mnie prawdziwe salwy śmiechu.

„Sarkofag” polecam miłośnikom kryminalnych zagadek, amatorom historycznych wędrówek i wielbicielom mocnych kobiecych charakterów. Ta powieść długo nie wyjdzie Wam z głowy − nie tylko z powodu ciekawie poprowadzonej intrygi (a nawet dwóch!), lecz także dającego do myślenia zakończenia. Czym w kolejnej części zaskoczy nas płocki pisarz? Umieram z ciekawości!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska.

PS Mecenas Zuza Lewandowska zdobyła nagrodę Czarnego Kapelusza dla najciekawszej postaci powieści kryminalnej na Poznańskim Festiwalu Kryminału GRANDA 2019. I wcale się nie dziwię! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *