Serce z kamienia

Katarzyna Misiołek
Wydawnictwo: Książnica
Poleca Kasia Sosnowicz

Idealne matki nie istnieją. Każda z nas popełnia błędy, bije się z myślami, a czasem po prostu ma ochotę uciec…

Wydawać by się mogło, że Weronika ma wszystko, o czym marzą jej rówieśniczki – przystojnego męża na stanowisku, urocze córeczki, popularnego bloga i tabun przyjaciółek. A jednak nie czuje się szczęśliwa. Gdy dowiaduje się o kolejnej ciąży, najpierw wpada w panikę, ale później z coraz większą ochotą zabiera się do przygotowań. Niestety, narodziny syna doprowadzają do rodzinnej tragedii.

Katarzyna Misiołek napisała kolejną bardzo życiową opowieść. Historię, która na dobrą sprawę mogłaby przydarzyć się każdej z nas. Tylko matki wiedzą, jak ciężkie bywa macierzyństwo. Choć bez wątpienia pachnie niewysłowionym szczęściem, niesie też za sobą strach, bezsilność, a niejednokrotnie poczucie, że jesteśmy osaczone i zostawione ze wszystkim same. Przyznaj się, ile razy z rozrzewnieniem wspominałaś beztroskie wylegiwanie się w łóżku do południa? A może tęskniłaś za dawną figurą, na której idealnie leżała obcisła sukienka? Ile razy przyszło Ci do głowy, żeby wyjechać samotnie na dłuższy urlop? Bez syropków, pieluch i marudzenia? Czy to jednak oznacza, że jesteś złą matką? Czy inni – zwłaszcza bezdzietni – mają prawo Cię oceniać?

W najnowszej powieści Katarzyna Misiołek dogłębnie poruszyła kwestię trudów macierzyństwa, depresji poporodowej, a także życia w internetowej bańce, która daleka jest od szarej rzeczywistości. W usta Weroniki – głównej bohaterki – włożyła pytania i wątpliwości niejednej współczesnej żony i matki. Przede wszystkim jednak przypomniała (a tego nigdy za wiele!), co może się stać, jeśli w rodzinnym galimatiasie zapomnimy o swoich potrzebach i uczuciach, jeśli będziemy się bały lub wstydziły przyznać do macierzyńskiej niemocy i poprosić o pomoc. Temat co prawda nie jest nowy, ale tu został potraktowany ciekawie, a momentami bardzo emocjonująco.

„Serce z kamienia” to powieść, którą – pomimo ciężaru emocjonalnego – czyta się lekko. Zasługa w tym sprawnego, nienapuszonego i absolutnie nieckliwego pióra pisarki (niech Was nie zwiedzie kolor okładki). Choć historia Weroniki przynosi mnóstwo gorzkich refleksji, daje też sporo czytelniczej przyjemności.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Książnica.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *