Szeptacz

Alex North
Tłumaczenie: Paweł Wolak
Wydawnictwo: Muza
Poleca Kasia Sosnowicz

O tym thrillerze napisano tak wiele dobrego, że w pewnym momencie zaczęłam się obawiać − głównie tego, że jak zwykle za bardzo się nakręcę, a powieść koniec końców nie spełni moich oczekiwań. Nieraz już przecież tak było!

Na pozór spokojne Featherbank tak naprawdę zanurzone jest w gęstym mroku. To właśnie tu przed laty mąż i ojciec Frank Carter, nazywany przez miejscowych Szeptaczem, porwał i bestialsko zamordował pięciu chłopców. Ciała jednego z nich wciąż nie odnaleziono. Śledztwo prowadził wówczas komisarz Pete Willis, dla którego to była jedna z ważniejszych i trudniejszych spraw. Choć Szeptacz został złapany i skazany na wieloletnie więzienie, nie daje o sobie zapomnieć. Gdy w podobny sposób po latach zostaje porwany kolejny chłopiec, w miasteczku znowu wybucha panika. Doświadczy jej na własnej skórze pisarz Tom Kennedy, który po traumatycznych przeżyciach wraz z synem przeprowadza się do Featherbank. Finał tej historii będzie zaskakujący.

Wszystkie moje obawy związane z „Szeptaczem” na szczęście okazały się nieuzasadnione. Dostałam kawał klimatycznej kryminalnej historii ze świetnie rozbudowaną warstwą obyczajową i psychologiczną. I jest to powieść moim zdaniem mocno wyróżniająca się na tle nijakich, przegadanych i po prostu nudnych opowieści, które z założenia miały być thrillerami. Tu dzieje się sporo, bo i sporo jest tajemnic, podobnie jak intrygujących, niejednoznacznych postaci, które zaskakują do ostatniej strony.

To, co cieszy najbardziej i co zwykle sprawia mi najwięcej frajdy przy tego typu lekturach, to ukryte głębiej psychologiczne spojrzenie na ludzką egzystencję. Jak zgodnie stwierdziłyśmy z Anią Sukiennik z bloga Tylko skończę rozdział, „Szeptacz” to nie tylko wciągający, z lekkością literacką napisany thriller, lecz także historia bardzo smutna, przytłaczająca, skłaniająca do refleksji. Znajdziecie tu bowiem bohaterów, którzy tak mocno są zanurzeni we własnym bólu, samotności, a nawet nałogach, że przestają dostrzegać to, co powinno być dla nich najważniejsze. Skupiając się tylko na własnych problemach i słabościach, tracą czujność i instynkt samozachowawczy. Stają się tym samym łakomym kąskiem dla psychopatycznego umysłu. To także powieść o niezwykle silnej rodzicielskiej więzi, która potrafi trzymać przy życiu, ale i wyrządzić sporo krzywdy. North rozkłada ją na czynniki pierwsze, wytyka błędy, obnaża ich konsekwencje, ale i daje nadzieję, że nie wszystko stracone.

Jeśli szukacie lektury, która Was pochłonie i sprawi mnóstwo czytelniczej satysfakcji, sięgnijcie po „Szeptacza”. To zdecydowanie jeden z ciekawszych thrillerów spośród tych, które ukazały się w tym roku na polskim rynku. Może nie czułam przy nim aż takiego przerażenia, jakiego można się spodziewać po przeczytaniu blurbów, było jednak kilka momentów, gdy miałam porządne ciary.

Bardzo dobra historia!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *