Brooklyn (tom 1)

Colm Tóibin
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Dom Wydawniczy Rebis 2025

Los wreszcie okazał się dla mnie łaskawy. Pozwolił mi wylosować ze słoika* powieść, którą polecało mi tak wiele zaufanych osób, że tym razem nie mogło być skuchy!

Dylogia irlandzkiego pisarza i eseisty Colma Tóibina (drugi tom nosi tytuł „Long Island”), w tłumaczeniu Jerzego Kozłowskiego, zrobiła się ostatnio bardzo popularna w bookmediach za sprawą nowego wydania. I tak jak nie lubię na hura zachwycać się modnymi z różnych powodów książkami, tak tym razem nie mam wyjścia, ponieważ „Brooklyn” prawdziwie mnie oczarował.

To przepełniona nostalgią opowieść o młodziutkiej Irlandce Eilis Lacey, którą los w celach zarobkowych rzuca do Nowego Jorku. To właśnie w tym wielkim i obcym mieście dziewczyna musi się zmierzyć z tęsknotą za rodzinnym domem, zagubieniem, niepewnością i osamotnieniem, choć ludzi jako takich w otoczeniu Eilis nie będzie brakować. 

Akcja powieści toczy się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, siłą rzeczy zatem Tóibin zahacza o takie tematy jak dyskryminacja, także rasowa, czy wciąż żywy po drugiej wojnie światowej Holokaust. Z drobiazgowością i wrażliwością opisuje codzienne zmagania ludzi decydujących się na emigracyjną tułaczkę, próbujących się odnaleźć w mieszance kultur i czasem skrajnie odmiennych poglądów. Swą opowieść Tóibin snuje dość leniwie (ale nie nużąco!), pozwalając bohaterce smakować życia i dojrzewać powoli. 

Bardzo polubiłam Eilis. Mimo że w wielu sytuacjach jest niezdecydowana i rozchwiana emocjonalnie, zamiast irytacji wywołuje współczucie i natychmiastową chęć pomocy. Kibicowałam jej od samego początku, choć oczywiście były momenty, gdy miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć. Jestem ciekawa, jak potoczą się losy tej dziewczyny w kolejnym tomie, po który mam zamiar sięgnąć już niedługo.

„Brooklyn” to powieść dla lubiących delektować się tekstem (nie tylko pędzić do przodu), poznawać bohaterów od podszewki i towarzyszyć im w zwykłej codzienności. Opowieść bez spektakularnych fajerwerków, ale mocno przyciągająca, zapadająca w pamięć i momentami (zwłaszcza pod koniec) bardzo wzruszająca. 

*Więcej o słoikowej akcji znajdziesz na moich mediach społecznościowych
**Książkę dostałam w prezencie od Ani z Tylko skończę rozdział  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *