Jurica Pavičić
Tłumaczenie: Leszek Małczak
Oficyna Literacka Noir sur Blanc
„Czerwona woda” to moje drugie spotkanie z literaturą chorwacką. Po entuzjastycznych recenzjach innych blogerów nie ukrywam, że wysoko zawiesiłam tej powieści poprzeczkę.
Gdy w 1989 roku znika nastoletnia Silva, jej rodzina zaczyna trwać w zawieszeniu między życiem a śmiercią. Początkowa determinacja, która towarzyszy zarówno najbliższym dziewczyny, jak i służbom, wraz z upływem lat słabnie, a poszukiwania stają się jedynie smutnym rytuałem, coraz mniej wypełnionym wiarą w dobre zakończenie.

Jurica Pavičić stworzył mroczną opowieść o życiu po stracie, o pustce, niepewności i ich destrukcyjnym wpływie nie tylko na rodzinę zaginionej, lecz także na całą społeczność. Na pierwszy rzut oka to kryminał, bo przecież trzonem fabuły są śledztwo i zagadka, ale z bardzo mocnym tłem psychologicznym, które po czasie wybija się na pierwszy plan. Chorwacki pisarz bardzo mocno zagłębił się w wewnętrzne rozterki bohaterów, momentami wręcz rozmieniał się na drobne, co niestety było dla mnie nużące – zwłaszcza gdy skupiał się na mało istotnych dla sprawy szczegółach z życia poszczególnych postaci. Była nawet chwila, że lekturę chciałam porzucić. Szczęśliwie jednak dotrwałam do końca. I tu Pavičić zaskoczył mnie rozwiązaniem, które wyszło mu zgrabnie, i co ważne – wiarygodnie.
Czy „Czerwona woda” mnie zawiodła? Trochę tak, ponieważ po wszystkich internetowych zachwytach spodziewałam się petardy, którą długo będę rozpamiętywać. Tymczasem mój entuzjazm pozostaje umiarkowany.
*Egzemplarz we współpracy z Noir Sur Blanc
