Jean-Baptiste Andrea
Tłumaczenie: Beata Geppert
Wydawnictwo Znak Koncept 2025
Gdybym nie znała poprzednio wydanej w Polsce powieści Andrei i jego nadzwyczajnych możliwości, pewnie „Diabłów i świętych” uznałabym za bardzo dobrych – a tak czuję niedosyt.
„Jeśli Bóg jest głuchy, trzeba Mu wybaczyć. Całkowicie, nie tylko częściowo, wybaczyć nasze okaleczone dni i złamane serca”.
„Diabły i święci” Jeana-Baptiste’a Andrei to historia, którą czyta się zaskakująco lekko, choć dotyka spraw przerażających – opisuje pełen traum los sierot w prowadzonym przez duchownych sierocińcu. Gdy każdy dzień staje się walką o przetrwanie, trzeba sobie znaleźć coś, co będzie dla nas motorem napędowym i jednocześnie odskocznią. Dla Josepha tym czymś staje się muzyka, a potem uczucie do pięknej dziewczyny.

Choć z biegiem lektury historia opowiadana przez Andreę nabierała tempa, miałam wrażenie, że autor się po niej „ślizgał”. Zabrakło mi tej szczególnej głębi, nawiązań, literackiej iskry znanych mi z „Czuwając nad nią”. Co prawda pojawił się motyw muzyki i jej niezaprzeczalnego wpływu na człowieka, jednak moim zdaniem został on potraktowany zbyt powierzchownie. Być może przyczyna jest prosta – choć „Diabły i święci” to druga w kolejności wydana w Polsce powieść Andrei, tak naprawdę książka powstała wcześniej, więc domyślam się, że warsztat francuskiego pisarza nie był jeszcze na tym najwyższym poziomie.
Czy warto zatem sięgnąć po „Diabłów i świętych”? Tak, bo to przyjemnie czytająca się powieść, w której nie brakuje emocji i mroku. Dobrze jednak podczas lektury obniżyć poprzeczkę i zapomnieć o „Czuwając nad nią” – wtedy „Diabły…” przyniosą Wam zdecydowanie więcej satysfakcji.
*Egzemplarz we współpracy z Wydawnictwem Znak Koncept
