Doktor Zosia (tom 3 serii Uczniowie Hippokratesa)

Ałbena Grabowska
Wydawnictwo Marginesy 2022

„Doktor Zosia” to już ostatni tom porywającej serii „Uczniowie Hippokratesa”, w której Ałbena Grabowska z powodzeniem łączy powieść obyczajową z historią medycyny.

Zosia Nibużanka marzy, by spełniać się w zawodzie medyka – najlepiej na sali operacyjnej. Pod okiem mentorów i na złość niektórym kolegom jest w tej trudnej sztuce coraz lepsza. Marzenia młodej lekarki przerywa wybuch drugiej wojny światowej. Od tej chwili zmienia się wszystko.

Moja znajomość z „Doktor Zosią” na początku nie była łatwa. Mimo że poprzednie części („Doktor Bogumił” i „Doktor Anna”) dosłownie pochłonęłam, w tę długo nie mogłam się wgryźć. Dopiero gdy minęłam magiczną setkę, wszystko wskoczyło na właściwe tory, a ja dałam się ponieść fabule. A ta – jak to u Grabowskiej bywa – okazała się pełna trudnych emocji i walki, przede wszystkim kobiet, z przeciwnościami losu. 

Dojmujące poczucie niesprawiedliwości i okrucieństwa wobec bohaterów potęgował podczas lektury fakt, że akcja powieści w dużej mierze rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej. Czytelnik staje się świadkiem nie tylko godnych podziwu działań lekarzy Szpitala Ujazdowskiego w Warszawie, dla których dobro pacjentów było priorytetem, lecz także czystki, jaką sukcesywnie prowadzili niemieccy żołnierze. Wojenne realia, tak dobrze znane fanom Grabowskiej choćby ze „Stulecia Winnych”, dodają fabule tragizmu i brutalnie przewartościowują życie bohaterów. Doktor Zosi przychodzi walczyć o zasłużone miejsce kobiet w świecie nauki, ale również o życie wielu bliskich jej osób.

W trzeciej części „Uczniów Hippokratesa”, tak jak w poprzednich tomach, można znaleźć jako odrębne rozdziały historie kilku znaczących dla medycyny uczonych – wśród nich Aloisa Alzheimera czy odkrywcy witamin Kazimierza Funka. Grabowska pisze o nich z prawdziwą pasją i oddaniem, momentami tak ciekawie, że chciałoby się więcej. Myślę, że gdyby ta znakomita autorka pisała podręczniki do biologii, nasze dzieci przyswajałyby wiedzę z ogromną przyjemnością i na pewno na dłużej niż tylko do sprawdzianu. W powieści nie brakuje także klimatycznej przedwojennej Warszawy oraz charakternych postaci ze świata kultury.

Na koniec jedna jedyna uwaga. Muszę o tym fakcie wspomnieć, ponieważ irytował mnie podczas lektury. Przypuszczam, że nie do końca był pomysłem autorki – może raczej redakcji, która w swojej skrupulatności trochę się zagalopowała. Chodzi mi o licznie pojawiające się w powieści w postaci przypisów na dole strony krótkie notki biograficzne. O ile mają one sens, jeśli dotyczą mniej lub bardziej popularnych osobistości ze świata medycyny (w końcu nie każdy musi się nią interesować), o tyle wyjaśnianie, kim był na przykład Hitler, jest tego sensu kompletnie pozbawione, co więcej – odbiera wiarę w inteligencję czytelnika. Przecież to wiedza z podstawówki. To jedyny moim zdaniem mankament „Doktor Zosi” – oczywiście niewpływający drastycznie na odbiór powieści, ale mogący technicznie trochę przeszkadzać w delektowaniu się tą bez wątpienia wciągającą lekturą.

Jeśli wciąż nie macie pomysłu na świąteczny prezent dla kogoś, kto lubi historyczno-naukowe opowieści, seria „Uczniowie Hippokratesa” będzie doskonałym wyborem.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *