Dzikie psy (tom 2 z Kubą Krallem)

Julia Łapińska
Wydawnictwo Agora 2023

Wiecie, w jaki sposób pisarz/pisarka może okazać szacunek swoim czytelnikom? Oddając w ich ręce powieść dopracowaną zarówno fabularnie, jak i językowo. Tak jak to czyni Julia Łapińska. „Dzikie psy” są jeszcze bardziej wciągające niż debiutanckie „Czerwone jezioro”.

Zbliża się noc sylwestrowa. Do domu położonego nad skutym lodem jeziorem zjeżdżają fotoreporter wojenny Kuba Krall oraz jego przyjaciele. Gdy imprezowy nastrój przerywa seria wystrzałów z broni, wiadomo już, że to nie będzie udany wieczór. Wraz z zaprzyjaźnioną podkomisarz Ingą Rojczyk Krall rusza śladem mordercy. Czy zaginięcie syna imigrantów może mieć coś wspólnego z sylwestrową tragedią?  

Julię Łapińską – autorkę cyklu sensacyjno-kryminalnego z podkomisarz Ingą Rojczyk i fotoreporterem wojennym Kubą Krallem – cenię przede wszystkim za to, że nie boi się podążać własną literacką ścieżką. Jej powieści wyróżniają się bardzo indywidualnym stylem i społecznie zaangażowaną tematyką. Co staje się coraz rzadsze w tych czasach, nie powstają taśmowo. Na kolejną opowieść czytelnicy muszą cierpliwie czekać, cierpliwość ta jednak popłaca, bo to co finalnie trafia na księgarskie półki, zaspokaja nawet największych maruderów.

Wydarzenia z udziałem głównych bohaterów „Dzikich psów” rozgrywają się – podobnie jak w „Czerwonym jeziorze” – nieopodal Bornego Sulinowa, miejscowości z poradzieckim garnizonem, który już samą historią wywołuje niepokój. Atmosferę podsyca (paradoksalnie!) mroźna aura, ale przede wszystkim obecność grupy przyjaciół połączonych tragicznymi wydarzeniami z przeszłości. Krótkie, rytmiczne zdania w czasie teraźniejszym, za pomocą których autorka snuje mroczną opowieść, dodają fabule dynamizmu, nie pozbawiając jej przy tym plastyczności, czego można by się obawiać przy tym typie narracji. Łapińska doskonale potrafi pobudzać wyobraźnię, jak również wplatać w intrygę ważny społecznie temat, obok którego nie sposób przejść bez refleksji. W „Dzikich psach” jest nim katastrofa humanitarna rozgrywająca się na granicy Polski z Białorusią. 

Dla wielu to kwestia wciąż niewygodna, dlatego nierzadko pomijana w debacie publicznej. Tym większy szacunek dla autorki, że tak zdecydowanie opowiedziała się w powieści po stronie ofiar. „Dzikie psy” są w tym kontekście przestrogą przed obojętnością, źle pojmowanym patriotyzmem i tragicznymi skutkami ksenofobii. Są również dowodem na to, że gdy ziarno manipulacji padnie na podatny grunt, niebezpieczeństwo może nadejść z tej najmniej oczekiwanej strony. I wcale nie musi mieć śniadej karnacji. Bo nasze rodzime dzikie psy nigdy nie śpią. Czujne, zdeterminowane, czekające na błąd przeciwnika, nieokiełznane, drapieżne. Żądne krwi bez względu na okoliczności, podsycające swoją nienawiść górnolotnymi hasłami. Musimy zrobić wszystko, żeby nas nie pożarły. 

Z przyjemnością wciągam tę powieść na listę tegorocznych hitów. Świetna i ważna lektura!

Egzemplarz w ramach współpracy z Wydawnictwem Agora.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *