Finalistka

Magdalena Majcher
Wydawnictwo W.A.B. 2022

„Finalistka” jest powieścią ważną społecznie, ponieważ zwraca uwagę na problem stalkingu oraz miłości, która może stać się obsesją. Dlaczego kobiety wciąż muszą ponosić przykre konsekwencje własnej urody i subtelności?

Najnowsza powieść Magdaleny Majcher przypomina o losach pięknej modelki i Miss Polski z 1991 roku Agnieszki Kotlarskiej. Jej śmierć z rąk psychofana była traumatycznym przeżyciem nie tylko dla męża i córeczki – świadków ataku nożownika – lecz także dla przeciętnego Polaka, ponieważ uświadomiła każdemu, że sława, uroda i sympatia widzów mogą stać się przekleństwem. To kolejne po tragicznej śmierci Andrzeja Zauchy tak dramatyczne wydarzenie w showbiznesie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Mimo że od tragedii minęło blisko trzydzieści lat, w dzisiejszym świecie hejtu i niezdrowej fascynacji życiem innych ta historia wciąż jest aktualna.

Choć mrokiem i poziomem napięcia „Finalistce” nie udało się dogonić „Małych zbrodni” czy „Mocnej więzi”, czyli poprzednich powieści z gatunku true crime śląskiej pisarki, historia ta także niesie w sobie przerażenie i tragizm. Majcher bardzo umiejętnie pokazała proces przemiany wielkiej miłości w chorobliwą obsesję, jaki zachodził w głowie tego, który ośmielił się sięgnąć po nóż i odebrać życie dwudziestokilkuletniej modelce, żonie i matce. Czy niespełnione marzenie o bliskości drugiego człowieka, poczucie beznadziei i odrzucenia mogą być usprawiedliwieniem dla zbrodniczego czynu? Czy tej śmierci można byłoby zapobiec, gdyby wówczas prawo lepiej chroniło obywateli? Jak często organy ścigania, ale także my sami lekceważymy sygnały, że relacja z drugim człowiekiem staje się niebezpieczna? I wreszcie – czy we współczesnym świecie kobieta wciąż musi się czuć zagrożona, jeśli założy za krótką – w czyimś mniemaniu – sukienkę?

Powieść Magdaleny Majcher na pewno skłania do ważnych refleksji i emocjonalnie nie jest łatwa. Co prawda im bliżej końca, tym napięcie trochę spada, ale wciąż jesteśmy ciekawi finału. Najbardziej przerażający w tej opowieści jest sposób działania psychofana, kolejne jego kroki mające na celu zbliżenie się do ofiary, osaczenie jej, wreszcie złapanie w śmiertelną pułapkę – a wszystko w imię przeświadczenia, że oboje są sobie przeznaczeni. Majcher absolutnie nie usprawiedliwia sprawcy, ale w obiektywny sposób pokazuje, jak ważne dla naszej psychiki są doświadczenia w domu rodzinnym, w szkole, wśród rówieśników, także gdy jesteśmy już dorośli. Bo czasem zupełnie nieświadomie dzień po dniu „hodujemy” obok siebie osobę sfrustrowaną, wyobcowaną, która dla kilku ludzkich gestów jest w stanie posunąć się do najgorszego.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *