Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Znak Literanova
Myślę, że śmiało można powiedzieć, że „Gołoborze” Macieja Siembiedy w ostatnich tygodniach jest wszędzie, a zachwytom nad talentem autora nie ma końca. Rzadko która polska powieść ma tak dobrą promocję, i to jednocześnie na wielu blogach. Zwykle mnie to drażni i mam ochotę pójść pod prąd, ale nie tym razem. To powieść zachwycająca do końcowej kropki!
Nie wiem, czy ktokolwiek będzie w stanie uwierzyć, że to tak naprawdę pierwsza w moim czytelniczym dorobku powieść Siembiedy. Kiedyś próbowałam w audio „444” (jeszcze w starym wydaniu), ale wtedy chemii nie poczułam. Za to podczas lektury „Gołoborza” czułam tę chemię każdą komórką ciała, a im bardziej zagłębiałam się w fabułę, tym mój zachwyt i szacunek dla autora rosły. Dziś jestem pewna, że się zmobilizuję i nadrobię wszystko, co wyszło spod pióra Siembiedy.

„Gołoborze” to elektryzująca opowieść prosto ze świętokrzyskich lasów, przedstawiająca dzieje dwóch zwaśnionych rodów, dla których honor i zemsta są najważniejsze. Tytuł powieści nie tylko nawiązuje do spotykanego w Górach Świętokrzyskich czy Karkonoszach zjawiska przyrodniczego, lecz także jest doskonałym odzwierciedleniem życia Kończaków i Cebrzynów – tak jak gołoborze ostrego, twardego, surowego.
Wiele rzeczy może poruszyć czytelnika w powieści Siembiedy: naznaczony tragizmem los bohaterów, bardzo realistyczny język, bolesne dzieje Polski, będące mocnym tłem dla powieści, czy wreszcie fakt, że to, o czym czytamy, nie jest wyłącznie zmyślone. Widać w tej opowieści ogrom pracy – nie tylko czysto warsztatowej i researcherskiej, lecz także tej płynącej z głębi człowieka, opartej na silnych emocjach. Siembieda nie ukrywa zresztą, że to najbardziej osobista ze wszystkich jego książek, i być może dlatego właśnie stała mi się tak bliska.
„Gołoborze” łączy w sobie elementy powieści gangsterskiej, historyczno-obyczajowej, a nawet thrillera. Obok mocnych realistycznych scen pojawiają się wierzenia ludowe, miejscowe legendy, czary. Wszystko to świadczy o wyjątkowej elastyczności autora i umiejętności sprawnego poruszania się między gatunkami czy różnymi formami wyrazu. To historia z jednej strony bardzo męska i szorstka, z drugiej zaś opowiadająca o tak delikatnych aspektach ludzkiej egzystencji, że podczas lektury nie brakuje wzruszeń.
„Gołoborze” traktuje o złu i nienawiści, tak samo intensywnych pomimo upływu lat i wkraczania w życie kolejnych pokoleń. Nienawiści silniejszej niż życie i śmierć, nieugiętej nawet wobec Boga i prawdziwej miłości. Siembieda wypełnił tę opowieść bezbrzeżnym smutkiem i przerażającą beznadzieją – a jednak od lektury nie można się oderwać.
*Egzemplarz we współpracy z wydawnictwem Znak Literanova
