Kryptonim skóra. Czy o brutalne morderstwo został oskarżony niewinny człowiek? – recenzja przedpremierowa

Monika Góra
Wydawnictwo W.A.B. 2023

Premiera 25 stycznia

Oskórowanie i rozczłonkowanie ciała Katarzyny Z. jest przykładem niezwykle brutalnej i przerażającej zbrodni. Skazany za nią na dożywocie został chorujący na schizofrenię paranoidalną Robert J., choć – jak wynika z różnych materiałów i relacji świadków – nie możemy mieć stuprocentowej pewności, że zabił. Czy „Kryptonim skóra” cokolwiek wyjaśnia? I czy jest tak samo wciągający jak wcześniejsze reportaże Moniki Góry?

Zabójstwo Katarzyny Z. w 1998 roku wstrząsnęło polskim społeczeństwem głównie ze względu na okoliczności, w jakich odnaleziono szczątki. Spory fragment zdjętej z ciała skóry wkręcił się w śrubę pływającego po Wiśle statku, potem okazało się, że w wodzie znajdują się jeszcze inne części ciała ofiary. Oprawcę studentki zaczęto porównywać do Hannibala Lectera, a media wprost oszalały na punkcie różnych teorii, wzbudzając tym samym strach i coraz większą sensację wśród widzów, czytelników, słuchaczy. Sprawa o kryptonimie „skóra” do dziś wywołuje niemałe emocje. Po części dlatego, że dopiero w 2022 roku oskarżonego o zbrodnię Roberta J. skazano na dożywocie (wyrok jest nieprawomocny).

Nie jestem na tyle kompetentna w temacie, żeby wyłapać potknięcia merytoryczne (o ile takie w ogóle tu występują) czy ocenić wagę źródeł, z jakich korzystała autorka. Swoją opinię opieram jedynie na moich subiektywnych czytelniczych odczuciach. Ważne jest dla mnie, by tego typu lektury nie bazowały tylko na emocjach i chęci zaspokojenia niezdrowej ciekawości odbiorcy. Na szczęście w publikacji Góry nie dopatrzyłam się sensacji rodem z tabloidu, muszę jednak przyznać, że na początku trudno mi było się odnaleźć w sposobie opowiadania tej historii.

Przy lekturze pierwszej połowy „Kryptonimu…” towarzyszyło mi poczucie chaosu. Z powodu dość częstego przez autorkę przeskakiwania w czasie i między przeróżnymi bohaterami miałam wrażenie, że kompletnie nie panuję nad tym, co czytam. Kilkakrotnie musiałam odkładać książkę, by na spokojnie poukładać sobie wszystko w głowie. Nie miałam takich problemów przy „Miasteczku zbrodni” o Iwonie Cygan. Pamiętam, że pochłonęłam je w kilka wieczorów bez najmniejszego odczucia, że coś mu dolega. Na szczęście druga połowa historii zabójstwa i śledztwa w sprawie śmierci Katarzyny Z. okazała się napisana o wiele mniej chaotycznie i od tego momentu lektura bardzo mnie wciągnęła. Fakty, do których dotarła reporterka, są szokujące. Nie wszystko w tej sprawie jest klarowne, pozostaje dużo niedomówień i poważnych znaków zapytania. Skazany na dożywocie mężczyzna nigdy nie przyznał się do znajomości z ofiarą ani tym bardziej do winy, za to nie ukrywał, że odwiedzał miejsce pochówku Kasi. Czy kierowały nim wyrzuty sumienia?

Podczas lektury bardzo mocne wrażenie zrobiły na mnie listy pisane z więzienia przez Roberta J. do matki, a które w „Kryptonimie…” są obszernie cytowane. Wyłania się z nich obraz człowieka z jednej strony zagubionego, wrażliwego i skrzywdzonego przez świat, z drugiej zaś niezwykle mrocznego, przerażającego, wręcz chorobliwie religijnego. Gdzie tak naprawdę jest jego miejsce? W więzieniu czy w zakładzie psychiatrycznym? A może jednak na wolności?

Nie można odmówić Górze odwagi, czujnego oka i determinacji w docieraniu do świadków tej wyjątkowo makabrycznej sprawy. Nawet jeśli do Roberta J. od początku lektury odczuwamy niechęć, ziarno niepewności co do jego winy zostaje zasiane, zatem w tej kwestii „Kryptonim skóra” spełnia swoją funkcję doskonale. To dobrze, że dziennikarze węszą w tego typu sprawach. Bo czasem prawda wcale nie jest oczywista. Jak faktycznie jest w tym przypadku? Czy Robert J. jest pozbawioną skrupułów ludzką bestią, czy raczej stał się pionkiem w czyjeś brudnej grze? Mam nadzieję, że kiedyś się dowiemy.

Jeśli lubicie analizować skomplikowane sprawy kryminalne i czujecie się na siłach, by zmierzyć się z tą okrutną historią, ta lektura będzie dla Was idealna.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu W.A.B.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *