Karin Lednickà
Tłumaczenie: Joanna Goszczyńska
Wydawnictwo Znak Horyzont 2025
Zgodnie z planem kupiłam „Krzywy kościół” czeskiej pisarki Karin Lednickiej, ponieważ tyle osób polecało tę powieść, że nie mogłam się oprzeć. I całe szczęście! W przeciwnym razie ominąłby mnie kawał porządnej literatury z historią w tle.
„Krzywy kościół” to rozpoczynająca się u schyłku XIX wieku opowieść o Śląsku Cieszyńskim i jego mieszkańcach, którzy po wybuchu kopalni i śmierci ponad dwustu mężczyzn próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Śledzimy głównie losy rodziny Matuszków – wdowy Barbary oraz jej trzech córek – ale w powieści pojawiają się i inne ważne postaci, jak Julka czy Ludwik, które odegrają w fabule bardzo istotną rolę.

W opowieści Lednickiej zachwycają przede wszystkim dbałość o styl, wiarygodność historyczna, zrozumienie dla niełatwych wyborów dokonywanych przez bohaterów, szacunek do pracy i prostego człowieka. To powieść czasem szorstka, jednocześnie jednak w wielu momentach wypełniona emocjami ściskającymi gardło. Towarzyszą nam one podczas wędrówki kobiet po sól do Wieliczki czy w trakcie identyfikacji ciał po wybuchu kopalni. Przeżywamy je z Ludwikiem, gdy dosięga go ciężka ręka macochy, oraz z Julką, która w oczach męża widzi jedynie pogardę. W trakcie lektury dostrzegamy i czujemy trud, ból, lęk o przyszłość, a czasem nawet strach przed sąsiadem, ponieważ akcja powieści obejmuje czasy konfliktu polsko-czeskiego i walki o Śląsk Cieszyński. Na szczęście wśród wielu tragicznych wydarzeń pojawiają się także promyki nadziei, gdy zwyciężają miłość i hart ducha.
„Krzywy kościół” to poruszająca opowieść o codziennej walce, determinacji, złożonych obietnicach i pragnieniach, które – choć przyziemne – nadają życiu sens. Dla mnie jest kolejnym potwierdzeniem, że Czesi piszą piękne historie.
Jestem zachwycona!
*Egzemplarz zakupiony ze środków własnych
