Anna Fryczkowska
Wydawnictwo W.A.B. 2025
Anna Fryczkowska po raz kolejny zachwyciła mnie swoim piórem i historią opartą na wydarzeniach związanych z jej rodziną. „Ludzie wędrowni” to zdecydowanie najpiękniejsza powieść spośród przeczytanych przeze mnie w tym roku.
Wędrówką jedną życie jest człowieka – pisał Edward Stachura. Ta nieustanna podróż ma wymiar metaforyczny lub – jak w przypadku bohaterów Fryczkowskiej – także do bólu realny. Ludka, Józka i Ina przemierzają kilometry w poszukiwaniu szczęścia, bezpieczeństwa i poczucia własnej wartości. Usuwane w cień, mimo wszystko podnoszą głowę i idą naprzód. Napędza je wewnętrzna siła, która drzemie w kobiecym ciele i umyśle od stuleci.

Wspaniale było się przenieść na polską wieś z początku XX wieku i znowu poczuć klimat, który Fryczkowska tak realnie odtworzyła już w uprzednio wydanej trzytomowej „Sadze o ludziach ziemi”. Jeśli tamta seria skradła Wasze serca, pokochacie także „Ludzi wędrownych”.
Warszawska pisarka ma wyjątkową smykałkę do zaglądania w przeszłość i snucia opowieści na miarę Reymonta czy Orzeszkowej. Wiernie oddane realia, z najdrobniejszymi szczegółami życia dawnych polskich chłopów, malownicze opisy krajobrazów, z czułością budowane relacje między bohaterami, a nade wszystko ich upór, odwaga i bezwzględne oddanie ojczystej ziemi czynią z „Ludzi wędrownych” lekturę wyjątkową i bardzo sentymentalną.
Co nieobce Fryczkowskiej, prym wiodą kobiety – żony, matki, uczennice, nauczycielki. Na początku uległe, nieśmiałe w marzeniach o wielkim świecie, wraz z rozwojem fabuły coraz bardziej świadome swoich możliwości i nierzadko biorące sprawy – także te finansowe – w swoje ręce. Ludka, Józka i Ina – połączone więzami krwi, niby różne jak ogień i woda, ale z tą samą determinacją walczące o swoje rodziny. To właśnie dzięki takim jak one teraz możemy zdecydowanie więcej.
„Ludzie wędrowni” to opowieść napisana piękną polszczyzną, z czułością i szacunkiem dla pracy prostego człowieka.
Przeczytajcie koniecznie!
*Egzemplarz we współpracy z Wydawnictwem W.A.B.
