Hanna S. Białys
Czyta Filip Kosior
Wydawnictwo SQN 2026
Komisarzowi Markowi Bondysowi towarzyszę od początku jego przygody na kartach cyklu ze zbrodnią w tle i zawsze z niecierpliwością wypatruję kolejnego tomu. Uważam, że Hanna S. Białys to jedna z najbardziej utalentowanych polskich „kryminalistek”, a jej powieści zawsze trzymają wysoki poziom.
„Mary Miasta”, czyli już piąta część kryminalnej serii bydgoskiej, są zdecydowanie najbardziej „szalone” i zakręcone ze wszystkich dotychczasowych powieści Białys. Dzieje się tu naprawdę dużo i intensywnie, czasem może nie do końca aż tak wiarygodnie, jak by chcieli niektórzy maruderzy, ale ja w to weszłam z ogromną przyjemnością. Nie ma dla mnie nic gorszego niż kryminał wiejący nudą, więc czasem wolę nawet fabularne fikołki i wzdychanie w niedowierzaniu niż ziewanie i błaganie o szybki koniec. Jeśli tak jak ja zdecydujecie się na wersję audiobookową, dodatkowych wrażeń dostarczy Wam interpretacja Filipa Kosiora – jak zawsze zaangażowana i profesjonalna.
Piąty tom cyklu z Bondysem to przede wszystkim mroczna opowieść o błędach z przeszłości, za które prędzej czy później przyjdzie nam zapłacić. Białys podkreśla, jak bardzo niewyjaśnione stare sprawy potrafią niszczyć codzienność i wręcz prowadzić człowieka do destrukcji. W permanentnym stresie i sieci wyrzutów sumienia podejmujemy nieracjonalne decyzje, a jeden niewłaściwy krok uruchamia lawinę tragicznych zdarzeń. Zakończenie jak zawsze pozostawiło mnie w niepewności i niecierpliwości w oczekiwaniu na ciąg dalszy.
*Audiobooka wysłuchałam na platformie Storytel w ramach wykupionego abonamentu
