Tam na niebie są rzeki

Elif Shafak
Tłumaczenie: Natalia Wiśniewska
Wydawnictwo Poznańskie 2025

To moje drugie spotkanie z prozą Elif Shafak, i choć zupełnie inne niż w przypadku „Wyspy zaginionych drzew”, równie udane. Brytyjsko-turecka pisarka potrafi zaklinać słowem i z lekkością przenosić czytelnika w odległe krainy.

Ta historia zaczyna się od kropli wody, i to woda właśnie będzie jednym z elementów scalających różne czasoprzestrzenie fabuły „Tam na niebie są rzeki”. Woda jako życiodajny płyn, wypełniający ciało człowieka, ale też sprawczyni wielkich nieszczęść i siedlisko śmiercionośnych bakterii. W życiu bohaterów powieści odegra istotną rolę.

Tym razem w napisanej z rozmachem opowieści Shafak łączy starożytną Mezopotamię, wiktoriański Londyn oraz współczesne Turcję i Anglię. Wszystkie te miejsca odmalowuje ze starannością, tworząc klimat niepokojący, momentami wręcz hipnotyzujący, zwłaszcza w przypadku wydarzeń rozgrywających się w dziewiętnastym wieku. To właśnie wątek Arthura – żyjącego w nędzy chłopca o genialnej pamięci – był moim zdaniem najbardziej przyciągający, choć z drugiej strony, pod względem emocjonalnym, nie mógł się równać tragicznym losom tracącej słuch Narin i jej ukochanej babci.

Dużo w tej prozie smutku, niespełnionych nadziei, zdeptanych uczuć i brudu ulicy. Ale to właśnie one paradoksalnie dodają powieści Shafak wyjątkowego blasku.

Jeśli lubicie literaturę ambitną, z ciekawymi odniesieniami do historii, nie wahajcie się ani chwili.

*Egzemplarz we współpracy z Wydawnictwem Poznańskim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *