Urwisko (tom 2 z Herman i Borewiczem)

Robert Małecki
Wydawnictwo Literackie 2023

Robert Małecki jest w doskonałej formie. Potwierdza to „Urwisko”, czyli drugi tom serii kryminalnej z Marią Herman i Olgierdem Borewiczem. Czytało się rewelacyjnie!

W nagrzanym samochodzie w męczarniach umiera mała Zuzia. Jej matka długo walczy z traumą, aż wreszcie znika bez śladu. Na prośbę ojca zaginionej po latach sprawę przejmują policjanci z bydgoskiego Archiwum X: Maria Herman i Olgierd Borewicz. Walczący z własnymi demonami niezawodny duet śledczych zrobi wszystko, by poznać prawdę.

Lektura „Urwiska” podczas upalnego lata podwójnie działa na wyobraźnię. Motywem przewodnim powieści Małecki uczynił śmierć dziecka w nagrzanym przez słońce samochodzie. Choć co roku służby i media apelują o ostrożność, nadal w Polsce i na świecie dochodzi do tego typu wypadków. Toruński pisarz jak zwykle zadbał o szczegóły nadające fabule i dramatyzmu, i wiarygodności. Ukazał nie tylko tragizm samej śmierci, lecz także jej destrukcyjny wpływ na relacje rodzinne. Udowodnił ponadto, że jako społeczeństwo zbyt lekko ferujemy wyroki. Wolimy nie widzieć, że w przypadku tak potwornego nieszczęścia cierpi również osoba za nie odpowiedzialna. Czy matkę zmarłej dziewczynki zabiły wyrzuty sumienia, czy jednak coś innego kryje się za jej zaginięciem? A jeśli winę za tragiczną śmierć dziecka ponosi nie tylko ona?

Drobiazgowe śledztwo, będące już znakiem rozpoznawczym Małeckiego, posuwa się do przodu nie bez przeszkód. Herman i Borewicz walczą przecież z własnymi demonami: nieszczęśliwym dzieciństwem, nałogami, związkami, które zamiast szczęścia przynoszą im kłopoty. Choć stoją po stronie prawa, nie zawsze są wobec niego uczciwi, co jednak czytelnikowi wcale nie przeszkadza, a tylko potwierdza fakt, że Herman i Borewicz to bohaterowie z krwi i kości, mogący się mylić i popełniać życiowe błędy jak zwykli śmiertelnicy. 

Na szczególną pochwałę zasługują pogłębiony rys psychologiczny postaci, pobudzający wyobraźnię styl Małeckiego oraz dynamiczne tempo akcji. Zakończenie tej tragicznej historii, choć bez wątpienia satysfakcjonujące, przynosi mnóstwo gorzkich refleksji. 

Czy jeśli staniemy nad urwiskiem, znajdzie się w pobliżu pomocna dłoń?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *